Posty

Odleciały bociany

Obraz
 Objechaliśmy wczoraj kawał lubelszczyzny i nie spotkaliśmy żadnego bociana. Znalazłem notatkę z poprzedniego roku z 24 sierpnia, że też już nie było bocianów i że je widzi się teraz w Bułgarii. Już odleciały, to już koniec lata. Odwiedziłem miejscowość Żmudź, to jest koło Chełma. Grzebiąc w starych księgach parafialnych, doszukałem się, że tu urodził się mój pradziadek w 1831 roku. Była to dla mnie nowa wiadomość, nie wiem co tu robiła jego rodzina, nie znam nawet imion moich prapradziadków. Warto było jednak odwiedzić, Sama miejscowość i okolica bardzo ładna. Jedne co mógłby rozpoznać mój pradziadek w dzisiejszej Żmudzi to kościół, który wówczas był cerkwią, a katolicy mieli kościół parafialny aż w Chełmie (20 km).

Opał

Obraz
 Mam już kupiony pellet na zimę. Po absurdalnie wysokiej cenie, prawie 2x drożej niż rok temu 2 210 zł. wraz z dostawą. Od maja sprawdzałem  ceny by kupić przed sezonem taniej zwykle w czerwcu spada cena, w tym roku nie. Jeśli przy zakupie i remoncie dom robiłem kalkulacje, liczyłem i liczyłem jaki sposób ogrzewania wybrać to przy takich skokach cen, obliczenia nie mają sensu lepiej było wróżyć z fusów. Wpierw państwo zmusza do wymiany pieców i zachęca do piecy na pallet aż do ilości (450 000) przy której nie ma możliwości wyprodukowania pelletu by pokryło zapotrzebowanie, co wywołuje panikę na rynku i skok ceny. Kupiłem paletę pelletu, czyli 65 worków, 34 worki zostały mi z poprzedniego sezonu. Mam mały domek i to mi powinno wystarczyć choć przeciętnie ludzie potrzebują 3 palety na dom. Mój zimowy zapas W tym roku często odwiedzani jesteśmy przez rodzinę i znajomych, to miłe i cieszymy się, że nasz domek na wsi nie wydaje się za daleko. Teraz mała Gosia zaproponowała zabawę w...

Dożynki

Obraz
 Jeśli myślisz, że dożynki to taka impreza na którą się wpada na godzinkę i już, to jesteś w błędzie. Dożynki to kilka tygodni wspólnej pracy. Wielce pracochłonnym zadaniem jest przygotowanie wieńców dożynkowych. One są głównym bohaterem uroczystości. Każda wieś w gminie ma ambicję zaprezentować najpiękniejszy. Wpierw trzeba przygotować konstrukcję, potem zbierać kwiaty i zboże (zbierane kombajnem się nie nadaje). Potem się to spłata przez wiele dni. Kto ma talent muzyczny lata na próby orkiestry i zespołów. W urzędzie gminy myślą o budżecie na dożynki. W Domu Kultury dopinają organizację całej imprezy. Organizatorem dożynek jest też parafia. Od mszy świętej zaczynamy uroczystości dożynkowe. Przedstawiciele wsi przynoszą do ołtarza chleby. Żadne tam kupione, wszystkie domowe i wszystkie ozdobione. Te chleby są potem pokrojone i rozdawane na koniec mszy (wiem stąd, że nie tylko ładne ale i pyszne). Wieńce są prezentowane przed sceną i oceniane przez władzę. Nasza wieś zdobyła 3 miej...

Stodoła odnowiona.

Obraz
Do drzwi zapukał człowiek, że chce mi w zamian za stare deski dać nowe i to za darmo. Też lubię stare deski, zzieleniałe, pokazujące dawność budynku. Fakt jednak, że z tyłu mam kilka desek  odstających. Próbowałem je dogiąć i przykręcić. Na nic, deska była w nich spróchniała, nie było w co wkręcić wkrętów. Dobę się wahałem zmieniać, nie zmieniać. Salomonowym rozstrzygnięciem było, niech dadzą nowe z tyłu i z boku, a front niech zostanie stary.  Panowie przyjechali rano przed 7, a niewiele po 12 już zdążyli rozebrać i przybić nowe. deski które przywieźli są świerkowe, szerokie, podobają mi się. 200 kilometrów przez lubelszczyznę motocyklem. To dużo jak na moje 4 litery i nie zamierzam puszczać się w dłuższe trasy. Pierwszy odpoczynek po 75 km, potem już co 20 km. Pogoda była nie za gorąca, by nie grzał się silnik i nie za zimna by mnie przewiało, a nade mną lekkie chmurki. Trzeba uważać by bezpiecznie wrócić, kilka osobówek wyprzedzało mnie z dystansem na żyletkę, w Lublinie 3 ...

O wkładaniu pięty do wody.

Obraz
 Wczoraj dzień urodzin żony, zrobiliśmy więc sobie wolny dzień. Pojechaliśmy nad zalew. To pierwsza kąpiel w tym roku. Zauważyłem nad zalewem Maczuły zmiany, nie było ekipy ratowników, wypożyczalnia zamknięta. Obok zalewu powstał jakiś obiekt, nie wiem co to, wygląda jak dyskoteka. Zmieniła się też woda, jest tak o metr płytsza i mniej przejżysta. Najwyraźniej efekt wiosennej suszy, której nie zrównoważyły ostatnie opady.  Podjechał do plaży samochód i wyładowano z niego dwie łódki. Łódki były pięknie wymalowane, miały drewniane koło sterowe jak na starych statkach, ale które nie poruszały sterem, miały maszt z kolorową flagą. Była też pani redaktor która szykowała się do nakręceniu filmu o atrakcjach zalewu. Zarządzała też ekipą, by przywieziono świeży piasek i wysypano koło łódek. Coś mi to wszystko wyglądało na malowanie trawy na zielono. 

Koniec lipca.

Obraz
 Przystanek busików, stąd kilka razy dziennie można się dostać do Zamościa. Chyba, że chce się jechać w niedziele, to nie, nie jedzie nic. Spodobała mi się ta szyba-ekran, a za nią jakiś inny świat, tajemniczy ogród. W rzeczywistości tam jest tablica ogłoszeń, a dalej zakrzaczona, opuszczona działka, coż to, jak widzimy ogrody z blaskami słońca.  Kończy się lipiec który przyniósł dużo deszczy, był chłodny, nie miał kąpielowych dni, ani razu nie nie zachęcił mnie bym wybrał się nad wodę. Pare razy korzystałem tylko z solarium za stodołą, wypatrująć słońca między chmurami. Widziałem motocyklistę, którego mama nie dopilnowała i wybrał się w krótkich spodniach. Nogi miał przeraźliwie sine. Idzie jednak zmiana, zapowiada się kolejna susza, zapowiadają upały powyżej 30 stopni na najbliższe 10 dni. Dziś rano jednak 10 st. C. W ogrodzie obciążone owocami krzaki pomidorów się łamią i przewracają. Muszę na przyszły rok przynieść z lasu większe kije. Całkowicie nic nie wzeszło  z wy...

Cebula

Obraz
 Wyrywam cebulę i czosnek. Część czosnku już schowała mi się pod ziemię, straciła listki i muszę  szukać czosnku w ziemi. Jak zwykle gubię się w terminach. Cebuli zresztą całkiem nie rozumiem jej dwuletniego cyklu życia.  Mam teraz dużo ogórków. Znów nie wyrobiłem się z terminem i nie mam ogórków do kiszenia, a same ogromne, super na mizerię, a smaczne wybitnie. Skąd mam jednak wziąć ogórki do kiszenia. Pojawiają się już pomidory, ale jeszcze s a generalnie zielone. Tu na wsi mówi się, że się zapalają, co znaczy zaczerwieniają, dojrzewają. Jak się zapalą to są pyszne, to nijak nie przypomina kupowanych w sklepach. Susza się skończyła, w zasadzie teraz wciąż deszcze. Walczę z zielskiem i stonkami. Z zielskiem po deszczu nie mam szans. 2 tygodnie temu było w miarę wyplewione, teraz niektóre zielsko tak wyskoczyło, tak urosło, że brakuje siły by wyrwać. Stonka była opanowana, larwy różowe wybite.. Teraz jednak mam dużo pasiastych, uprawiają sex i produkują jajeczka. Teraz ic...

Ulewa

Obraz
 Padało krótko, ale intensywnie. Padało tylko u nas, w okolicznych wsiach tylko pare kropel, albo i wcale. Efekt jednak taki, że połamały się kwiaty, albo pokładły na ziemię. Róże otrzepane z kwiatów. Musiałem optykać patykami kukurydzę, bo położyła się na ziemi. Podwiązywać malwy. Prostować kije w pomidorach. Straciłem na pomidorach dwie najbardziej obiecujące gałązki. Położyłem je na parapecie by dojrzały, ale chyba za małe jeszcze, za mało dojrzałe. Przyjechał pan po odbiór szamba, wjeżdżał ostrożnie, bo na wiosnę trafił akurat, że droga rozmiękła i samochód zaczął się zapadać. Ten deszcz nie rozmoczył mi drogi. Niespodziewany gość. Puka gość, prawie goły, tylko w majtkach, pyta o kogoś kogo nie znam. Dzień dziś gorący, trudno na dworze wytrzymać, a gość przyjechał z Zamościa na rowerze. To jego strój całkiem adekwatny. Nie kojarzyłem nazwisk o które pytał, ale zaprosiłem do środka na szklankę wody. Chwile porozmawialiśmy o okolicy i jeżdżeniu na rowerze. Ja moje rowery zaniedba...

Kryminał

Obraz
 Kolejna impreza, piknik w Dańczypolu. W dańczypolu jest źródełko które wypływa spod figurki Maryi. To ładne miejsce i obowiązkowo wożę tam moich gości. To też dobre miejsce na piknik gminny. Była scena na której występowały zespoły z naszego domu kultury. Były stoiska z czymś do jedzenia, zorganizowane przez cztery koła gospodyń wiejskich. Było więc nie drogo, a bardzo smacznie. Myśmy w domu przygotowali pieczone pierogi z warzywami (poszły wszystkie). Jestem niezmiennie zaciekawiony, jak to każdy poświęci trochę czasu, trochę pieniędzy, a potem wielu się może dobrze bawić.  To jest słaby rok na owoce. Mirabelki spadły mi z drzewa. Śliwki zrobiły podobnie. Wisni tyle, że nie ma sensu zbierać, niech sobie zbiorą ptaki.Ziemia wprawdzie po deszczach dobrze przemoczona, ale podejrzewam, że głębiej jest dalej sucha, a drzewa raczej szukają głęboko, gdy nie znajdują, pozbywają się owoców. Ogród który miałem dość wyczyszczony z zielska, teraz po deszczach pokrył się tysiącami drobni...

W końcu spadł deszcz

Obraz
 Po 4 miesiącach czekania, po 4 niewielkich deszczach w końcu spadł deszcz obfity. Mam napełnione beczki pod rynnami i okapem.  Straty z powodu suszy to głównie dotyczą sąsiadów rolników. Zboża i rzepak przedwcześnie zżółkły, kombajny już ruszyły w pola. Ciężarówki "wanny" wożą zboże (choć teraz to jeszcze rolnicy wyzbywają się zeszłorocznego. Mój dzierżawca ma posianą fasolę, jeszcze tydzień temu była jak śnieg biała, ale teraz kwitów już nie ma, a nie zawiązały się strączki, dobrze jak zbierze 1/5 tego co zamierzał. Ogród przerwał, ogród da się podlewać. Wyhodowaliśmy jednak 2 kalafiory wielkości orzecha, podlewanie nie pomogło. Jak przeschnie po deszczu, trzeba już zebrać cebulę. Mamy dużo i ładnych ogórków, nimi się teraz żywimy. Krzaczki malin, agrestu i inne słabo się jednak rozrosły, nie zginęły, ale ani trochę nie urosły.  Ponieważ bób słabo powschodził, to go dosiałem, ale nie wzeszło z drugiego wysiewu nic. To było zbyt sucho, kropienie z wierzchu nie przemacza ...

Skwar

Obraz
 Dziś ma być 38 st. C., wczoraj było tylko 36. Panuje susza. Trawa przy chodzeniu trzeszczy pod stopami. Na polach widać jak żółkną już zboża i rzepaki, a to czas by teraz ziarno nabierało wielkości. Szybsze żniwa przyniosą duże rozczarowanie, drobne ziarna wpłyną i na niski plon, i jakość ziarna. To rok silnego ciosu w rolnictwo w Polsce.  To zdjęcie pochodzi z mojego fotoblogu . W ogrodzie mam sytuację o tyle lepszą jak na polach, że podlewam, to w większości przeżywa. Wczoraj mieliśmy spotkanie rodzinne i byliśmy na koncercie, to podlewanie było po północy. Trudno być jednak zadowolony, zmęczone suszą i upałami rośliny nie rozwijają się bujnie. Ziemia jest coraz bardziej twarda. Bardzo cierpią zasadzone w tym roku drzewka, jedne nie ruszyło, drugie nagle mi uschło, niektóre chorują, a wszystkie słabe. Martwię się jak przetrwają zimę, gdy tak słabo się przyjęły. Dzierżawca nie oddał mi pod sad zbyt dobrze przygotowanego gruntu i teraz mam miedzy drzewami pełno samosiejek rze...

Pryskam

Obraz
 Dziś kilka dużych robót. Robię opryski to czym psikam, to kwas humusowy. Jadę równo po wszystkim ogród wraz z ziemniakami, drzewa i krzewy owocowe, kwiaty rosnące w ziemi i w doniczkach, nawet trawa. Mam opryskiwacz plecakowy z pompą akumulatorową, to nie jest lekki sprzęt, a do niego 15 litrów i z tym trzeba chodzić po nierównej ziemi. To jednak, że to samo utrzymuje ciśnienie sprawia, że to szybko idzie. Druga robota to sprzątanie piwnicy. Wywalam marchew w stanie półpłynnym, ziemniak które już wszystkie puściły pędy, jabłka. Wynoszę też ciężkie kamionkowe naczynie z kapustą. Wszystko to ląduje na kompoście. W zasadzie na ziemi, a to okładam dotychczasową góra kompostu, przyda mi się taki mokry środek. Przerzucam kompost, pewnie koło tony. Pot cieknie, już teraz zrobiło się upalnie i znów sucho. Poza tym udało mi się zreperować mój pistolet do malowania z mini sprężareczką w jednej obudowie. Problem był, że rzadko chce mi się go wyciągać, a gdy się go nie używa, to tłoczek zasta...

Pola demonstracyjne

Obraz
 Byliśmy w Wiszniowie na polach demonstracyjnych. W deszczu oglądaliśmy pola. Komu by jednak przeszkadzał deszcz, na pewno nie rolnikom od których słyszało się narzekania na susze. Deszcz sprawiał tylko wszystkim przyjemność i frekwencja jest tylko większa, bo i tak tego dni nie da się ruszać z zabiegami w pole. Przybyło ok 800 osób. Była to wielka dawka wiedzy z 3 źródeł:      1. w czasie spaceru przez pola, gdzie przy swoich odmianach byli przedstawiciele firm nasiennych      2. w stawiskach firm na placu      3. konferencji gdzie wystąpili:           Mirosław Marciniak z InfoGrain           dr hab. Marzena Brodowska, prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie           dr hab. Łukasz Sobiech, prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu           Tadeusz Krupa i Marcin Andrzejewski, TeamAgro Kuczyńska    ...

Strażackie zawody

Obraz
 Odwiedziliśmy strażackie zawody międzygminne. Gmina Miączyn (7 dróżyn) rywalizowała z gminą Grabowiec (9 dróżyn).  Najlepszą punktację osiągnęła drużyna z Miączyna, w gminie Grabowiec najlepsza okazała się drużyna z Grabowiec-Góra, której najmocniej kibicowałem. Warto wspomnieć o takich zawodach, bo to efekt współpracy obu gmin, Domu Kultury z Grabowca, Koła Gospodyń Wiejskich, Państwowej Straży Pożarnej, 16 drużyn OSP i społeczeństwa obu gmin które kibicowało zawodom. Wspaniały przykład udanego współdziałania, którego efektem jest integracja społeczności lokalnej i wzrost wyszkolenia strażaków. A po zawodach zintegrowaliśmy się dalej z Kołem Gospodyń Wiejskich przy grillu, gadając i śpiewając, oczywiście z kiełbasą w gębie, co może nie poprawiało jakości artystycznej, ale ogólną wesołość to już tak.

Poświęcenie pól

Obraz
 W środę była uroczystość poświęcenie pól. Mieszkańcy wsi spotkali się w remizie strażackiej w naszej wsi. Przyjechał ksiądz proboszcz i cudownie remiza zmieniła się w kościół. Żadna tam szybka masza, uroczystości trwały blisko półtora godziny. Lubię takie niecodzienne wydarzenia. Okna remizy wychodzą na pola i to było piękne gdy za improwizowanym ołtarzem to one stanowiły tło. Byłem na poświęceniu pól w zeszłym roku, teraz już rozpoznaję więcej osób. Proces integracji następuje. Kępa łubinowa Teraz oboje pielimy i pielimy. Na kompost odnoszę kubły z zielskiem. Kompost rozrasta mi się bardzo. Trwa susza, to na pielmieni to może i nawet korzystne, zoś co się naruszy gracą a nie wydłubie to usycha. Mniejszy jest też wzrost zielska. Na YouTube obejrzałem film z  (prawie) moim sąsiadem, największym rolnikiem w okolicy p Wiesławem Grynemm z Grabowa dzielił się swoja wiedza rolniczą i mówił o zachowywaniu wody w  gruncie przez próchnicę. CIeszę się, że zastosowaliśmy i nawóz sp...

Susza

Obraz
 Posiałem fasolę, 3 rodzaje fasoli szparagowej, mutant, rubinową i z zeszłorocznych zebranych nasion. Posadziłem też 24 sadzonki kapusty.  Uderzenie motyką w ziemię to jak uderzyć w popiół, podnosi się kurz. Nawet powój więdnie. Na pewno pomaga to w pieleniu, bo i zielsko ma słabe warunki wzrostu. Jednak nie pomaga to uprawom. W niedzielę nadeszła piękna chmura, wszyscy spoglądali na nią z nadzieją. Spadło dosłownie 3 krople i chmura odleciała.  Pisałem, ze mój jesion usycha, otóż nie do końca. Zaczął w końcu wypuszczać liście, jedna niewielka gałąź jest tylko całkiem uschnięta.. To nie koniec niepokoju, drzewo jest wyraźnie podzielone na dwie części, jedną rozwijająca się normalnie, druga anemiczna i zapóźniona. Nie rozumiem co tu zachodzi, gdzie jest lekarz od drzew? Odwiedza nas teraz dużo kotów, Każdego ranka możemy obserwować kocia paradę. Niedawno wyrównałem teren za piwnicą, jest troszkę wyżej i stał się ulubionym miejscem kotów, lubią tam sobie leżeć, choc to goła...

Kotek

Obraz
 Trudno to wspominać, ale odszedł nasz Kot Simba.  Rudy kot o wielkim sercu. Lubiłem gdy łaził za mną gdy coś robiłem na podwórzu. Włóczył się po okolicy, ale jak słyszał, że wychodzimy do ogrodu, to jeśli był niedaleko to przybiegał. Były z nim i kłopoty, wyciągnęliśmy po kilka kleszczy dziennie, na nic maści które miały je odstraszać. Często był bity przez inne koty, uszy w strzępach, rany na głowie i reszcie ciała. Trzeba było mu odkażać rany, raz skończyło się to antybiotykiem. Miał piękne, długie futro, oczywiście w najładniejszym rudym kolorze. To futro się kołtuniło, trzeba było mu ciągle wycinać, boki miał już całkiem łyse. Ale i tak był najpiękniejszy, to wcale nie nasza opinia zwariowanych kociarzy. Był podejrzewany przez sąsiadów, że jest sprawcą kocich ciąż w całej wsi, to kociczkom wydawał się piękny. Faktycznie jest dużo rudych kotków i bardzo go przypominających. Rok temu samochód rozjechał naszą kotkę Tosię, teraz ten los spotkał Simbę. Dziś numerek do doktora,...

Kącik

Obraz
  Na zdjęciu kwiaty jabłoni, już powoli przekwitają, zamiast nich pojawiają się milimetrowe owocki. Na jabłoni mam ich pełno. Na śliwkach jest niewiele owocków, w tamtym roku tak pięknie obrodziły. Niestety gdy kwitły było zimno i wietrznie, nie było pszczół. Przy remoncie okazało się, że legary leżą na gruncie i zgniły. Trzeba było usunąć ziemię spod domu i zastąpić ją przez ocieplenie i dać nowa podłogę. Ziemię usuwali chłopcy z ekipy i sypali w zakatek między ogrodzeniem sąsiadów, oborą i piwnica ziemną. To było dobre miejsce taki zakątek z boku. To było z 25 metrów sześciennych. Nie było czasu tym się zająć, kat zarósł zielskiem. Nie daje się tego wykosić, bo jak sypali z taczki, to powstały takie malutkie pagórki. Teraz się za to wziąłem i próbuję ucywilizować ten zakątek. Jakoś to przekopuje, próbuje to wyrównać. Część ziemi dosypuję  na piwnicę. Problem stanowi zwłaszcza korzenie pokrzywym bo w nie płaczą się narzędzia. Dwa dni robię za koparkę i jeszcze jeden będę potr...

Wyścig zaprzęgów

Obraz
 W niedzielę odbył się rokroczny wyścigi zaprzęgów konnych, które odwiedziłem i przeżywałem emocje sportowe. Okazuje się, że w sporcie nie tyle idzie o możliwości fizyczne. Nie najsilniejsze konie i nie najsilniejszy woźnica, a ten co najlepiej radzi sobie psychicznie. Na trasie przejazdu był dołek z wodą (urządzony przez strażaków) okazał się dla wielu koni przeszkodą i nie fizyczną bo był płytki, a psychiczną. Regulamin dopuszczał przejechanie bokiem, ale tu psychika woźniców nie pozwalała pojechać okrężnie i tracić czas, a za mało znali swoje konie by wiedzieć, czy to dla nich będzie problemem. Lepiej  wychodziło w kategorii pojedynczego zaprzęgu jak podwójnego, lęki jednego konia wpływają na drugiego. Przed zawodami był czas przyjrzeć się zaprzęgom, koniom. Spokojniejsze konie dawały sobie radę lepiej, niż te z wydawało by się kipiącą energią. Podziwiam uczestników wyścigów, bo to duży wysiłek stała opieka nad zwierzętami, a potem dostarczenie na wyścigi zwierząt i br...

Sieję

Obraz
  Pień z jesiona. Żona chce go użyć na stół, ale nie wiem jak i o co chodzi. Na razie ja siekierką ociosuję go z kory. Drewno jest piękne. Sieję cztery rządki: koper, roszpunka, sałata masłowa, rzodkiewka. A wygrywam perz, który po deszczu wyskoczył jak diabeł z pudełka. Dzięki deszczowi ziemia zmiękła i daje się wyciągać kłącza.  W sadzie podwiązuje drzewa. Jedna grusza wypadła, ale całkiem nie jestem pewien co do morwy, czy jeszcze nie wypuściła listków, czy też uschła. Trzy dni temu wycinałem odbijający rzepak, specjalnie przed deszczem, żeby szybko schnął. Dziś to wygląda jak dorodna plantacja rzepaku. Tego jest 4x tyle co było. To mocno zniechęcające, jak praca okazuje się jałowa. Rozumiem czemu rolnicy leją tyle chemii, opleć pole byłoby niemożliwością.