Posty

Wyświetlam posty z etykietą zdrowie

Kotek

Obraz
 Trudno to wspominać, ale odszedł nasz Kot Simba.  Rudy kot o wielkim sercu. Lubiłem gdy łaził za mną gdy coś robiłem na podwórzu. Włóczył się po okolicy, ale jak słyszał, że wychodzimy do ogrodu, to jeśli był niedaleko to przybiegał. Były z nim i kłopoty, wyciągnęliśmy po kilka kleszczy dziennie, na nic maści które miały je odstraszać. Często był bity przez inne koty, uszy w strzępach, rany na głowie i reszcie ciała. Trzeba było mu odkażać rany, raz skończyło się to antybiotykiem. Miał piękne, długie futro, oczywiście w najładniejszym rudym kolorze. To futro się kołtuniło, trzeba było mu ciągle wycinać, boki miał już całkiem łyse. Ale i tak był najpiękniejszy, to wcale nie nasza opinia zwariowanych kociarzy. Był podejrzewany przez sąsiadów, że jest sprawcą kocich ciąż w całej wsi, to kociczkom wydawał się piękny. Faktycznie jest dużo rudych kotków i bardzo go przypominających. Rok temu samochód rozjechał naszą kotkę Tosię, teraz ten los spotkał Simbę. Dziś numerek do doktora,...

Dentystka.

Obraz
 Byłem dziś u dentystki i bardzo mnie to stresuje. Może to przez wspomnienie pierwszej wizyty dentystycznej. Jeszcze w dawnych czasach mlecznych zębów. Mleczny ale bolał, całą noc ryczałem, cała noc rodzina nie spała.   Mieszkaliśmy wtedy na wsi, a Mama była kierowniczką małej 4 klasowej szkoły. Raz w tygodniu przyjmowała dentystka i na szczęście to był ten dzień. Mama zaprowadziła mnie o godzinie 11:30. Pani dentystka była już w płaszczu i powiedziała - już nie przyjmuje. Mama - na drzwiach napisane, że do 12:00. - ale mi ucieknie PKS, trzeba było wcześniej - wcześniej miałam kilkadziesiąt dzieci, którymi przecież musiałam się zaopiekować Była awantura, która zajęła więcej czasu niż pewnie potrzeba na usunięcie mleczaka. Dentystka uległa. Na prośbę by znieczulić (schładzało się wówczas dwutlenkiem węgla) powiedziała, że nie ma. Kolejne spięcie. Już się nie przebierała w fartuch i w płaszczu chwyciła się za cęgi. W pośpiechu i nerwach tak jednak nieszczęśliwie,...

Niedziela Palmowa

Obraz
 Niedziela Palmowa... czyżby za tydzień już święta? Od kilku tygodni w kole gospodyń wiejskich z bibułki modelowano kwiatki doczepiane do 3 metrowego drąga. Dziś o 10 spotkaliśmy się, a potem procesją udaliśmy się do kościoła. Każda rodzina też niosła swoją mniejszą palemkę, czasem robioną, częściej kupioną. Na moim polu zmiany, przyjechał sąsiad traktorem i spytał czy ma przejechać broną talerzową. Ma! Były wielkie grudy, dla braku deszczów od miesiąca stwardniały, wyglądało to księżycowo. Chwilę przed nim posypałem  ziemię nawozem siarką. Teraz wygląda to lepiej, ale na deszcz czekam, zwłaszcza, że już go kilka razy zapowiadali ale go nie było. Byliśmy na badaniach w Zamościu. Odwiedza nas rudzik, urody niezwykłej. Spytałem AI czy moja budka lęgowa jeśli od 2 tygodni nie jest zasiedlona to czy ma szanse na lokatora. AI mówi że tak.

Żurawie wróciły

Obraz
 To muszę  odnotować, wczoraj obserwowaliśmy powrót żurawi. Leciało wielkie stado z tym że porozbijane na części. Dwa takie klucze przeleciały centralnie nad naszą chałupą. Z nich jeden to nawet zrobił 3 kręgi nad naszą stodołą, mogliśmy się przyjrzeć do woli, a dziś na wszelki wypadek puściliśmy totolotka, bo może to coś znaczy :-) Klucze minimum 40 sztuk. Inne żurawie widzieliśmy gdzieś dalej, a jeszcze inne tylko słyszeliśmy zza drzewami i budynkami. Leciały na północny wschód. Nasz dom jest dokładnie na trasie ich przelotu, bo też tak leciały na jesieni, z tym że w odwrotną stronę. Poza żurawiami zajmowałem się lataniem z sekatorem i przycinaniem drzew i krzaków. Dziś sprawy lecznicze. Doktor od samochodów powiedział, że zepsuł mu się komputer i żeby przyjść za kilka dni. Doktór od zwierząt powiedział, że jak kocur teraz śmierdzi moczem, to nie są to choroby nerki tylko hormony buzują na wiosnę. Doktora od ludzi pytałem co mam robić, o nie chcieli mnie w przychodni rehabil...

Wynalazek

Obraz
 10-06-2025 Robię wynalazek. W szopie walał się stary zardzewiały szpadel. Wyrzucić szkoda, użyć nie warto. Wpadłem na pomysł co z nim zrobić. Przyciąłem mu boczki. Oj chyba muszę pokazać... Zysk z tego taki, że super się nim kopie pod sadzonki. Jest dużo lżej bo zwykłym szpadlem często kopie  się za szeroko, przewala niepotrzebnie dużo ziemi. Tu lekko się wbiją w głąb ziemi. aż żałuję, że nie mam więcej starych szpadli i zrobił bym kolekcję o różnych stopniach szerokości. Dziś u lekarza, podejrzewa mnie o cukrzycę. Ale nie jest źle. Ale chyba mniej podjadania cukierków, a więcej z tego co urośnie na ogrodzie. Ciężkim doświadczeniem była wizyta w ogrodzie sąsiada. Szok, ma wszystko jakby o miesiąc starsze, wszystko duże. Tak się cieszyłem, tym co mi rośnie, okazuje się, że mogło by rosnąć lepiej. Sąsiad pryska, ja nie pryskam. Nie z powodu jakiejś ideologii eko, ja nie wiem czym, jak i po co. To już po co to widzę.
Obraz
Krew Wczoraj o świcie wyjazd do Zamościa na badanie krwi. Tłum wielki, w wąskim korytarzyku ścisk. Krzyżują się dwie kolejki, jedna do rejestracji, druga  do gabinetu. Zamieszanie, a każdy głodny. Pobieranie wyszło słabo, mi długo nie chciała się żyła zasklepić, żona dostała telefon, że muszą powtórzyć, trzeba było wracać. Zawsze po każdym spotkaniu z medycyną odczuwam duże zmęczenie.  Potem do sklepu budowlanego wyciąć 2 dodatkowe półki i kupić uchwyty. Kończyłem wielką szafę w kuchni która ma pełnić funkcję spiżarni.   29-04-2025 wtorek Posiałem 4 rządki w ogrodzie. Dwa buraków, jeden brukselki (jakoś nie wierzę by się udała z nasion) i rządek aksamitek, bo odstraszają owady. 12-03-2026 Sprawdzam kiedy zacząłem ten blog. Gdy minie okrągły rok, to będę mógł wracać do tego co robiłem rok wcześniej by uchwycić rytm wiejskiego życia, czas siania, zbiorów i różnych prac.