Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2026

Zaskoczenie jesienne

Obraz
 Nadeszła jesień. Początek jesieni okazał się też dniem gdy odpaliłem ogrzewanie. Zrobiło się naprawdę zimno, choć w prognozach jest zapowiadane, że będzie w przyszłym tygodniu ciepło. Zjadamy ostatnie pomidory, jeszcze są i małe i nawet kwiatek można wypatrzeć, ale krzaki pomidorów już wyraźnie żółkną, owoce spękane. Będzie płacz, bo przyzwyczailiśmy się do ich cudownego smaku, bo zjadamy z 2 kg dziennie, czym je zastąpić?  Siedział schowany wśród liści i się gapił na mnie  Choć zbieram z ogrodu, to jednak i... sieję. Wysiałem kilka dni temu rzodkiew i czosnek niedźwiedzi. Ciekaw jestem co mi wyjdzie, czy wzejdzie, czy zbiorę. Wszystko w ogrodzie to dla mnie wielki eksperyment.  Dziś odrywałem strąki z krzaczków fasoli, bo schnąc na krzaczkach zaczęły mi pleśnieć, to chyba ten zimny i wilgotny oddech jesieni. Zbiór obfity, w poprzednich latach nie było tyle. Będzie co łuskać w długie jesienne wieczory. Złapałem też za kosiarkę, może to już ostatnie koszenie. Trawa j...

Kopanie

Obraz
 Kopię moje ziemniaki od tygodnia. Nie żeby ich było dużo, tylko mój krzyż jest słaby. 15 - 20 minut i muszę odpocząć. Wykopałem połowę, ale zapowiadają wielodniowe deszcze zostało mi więć 2 dni. Muszę pracować 3x więcej. Cieszę się, że w tych ziemniakach widzę postęp w naszym rolnictwie. To trzeci rok uprawy ziemniaków, w tym roku bulwy są znacząco większe. Efekt obornika. Goscie którzy nas ostatnio odwiedzali, to głośniej chwalili ziemniaki jak mięso, to też sukces rolniczy. Byliśmy w Warszawie, w Łazienkach odwiedzaliśmy znajome sowy, spotkalismy lisa, a wiewiórek nie będę nawet wspominał. Lisa to widzieliśmy i na wsi, jak bez skrępowania szedł  środkiem naszego podwórka. Sowy jednak tu nie możemy wypatrzeć, a szukamy dziupli w starych drzewach. Z obserwacji przyrodniczych, to duże stada żurawi (minimum 60 sztuk) przeleciało prawie centralnie nad domem w stronę stodoły. Leciały wysoko, pewnie bym przegapił, ale zawsze robią tyle hałasu. Wyrwałem dziś fasolę i rozłożyłem krz...

NIe ma nudy

Obraz
 Myślałem, że jako Warszawiak będę się nudził na wsi. Planowałem, że będę jeździł do Zamościa, Lublina by zaznać kultury. Jest pełno wydarzeń i u nas na wsi. Ponadto to nie jest że się idzie na wydarzenie posiedzi godzinę i już. Tu wydarzenia są przygotowywane wspólnie, włączają się różne miejscowe organizacje, indywidualni ludzie, miejscowe firmy.  Zdjęcie ze strony Gminnego Ośrodka Kultury Grabowiec Tym razem to było to Narodowe Czytanie.  4 września 2026 roku. Jako tło posłużyła stara, piękna, drewniana parafia  Wydarzenie połączyło mieszkańców w każdym wieku — młodzież, dorosłych, organizacje i pojedyncze osoby.  Były poruszające interpretacje, teatralne akcenty, światło pochodni, ognisko. Nie łatwy do zrozumienia tekst Dziadów Mickiewicza, w takiej interpretacji okazał się wciągającym.  Ja zaś cieszę się, że wrastam w środowisko i że tu i dla mnie jest miejsce.

Winogrona.

Obraz
 W rogu ogrodu mamy forsycję oplecioną winogronami i bluszczem. To miejsce ulubione przez wróble, czują się tam tak bezpieczne, że nic sobie nie robią nawet gdy stoję metr od nich. Na wiosnę przyciąłem winogrona i przyniosło to wspaniały zbiór. Są drobne, ale aromatyczne i słodkie. Niestety mój lekarz który pilnuje mojego cukru ostrzegał, że winogrona mają dużo cukru. Jak można komuś zepsuć apetyt na winogrona. :-) Zaczął się wrzesień, podsumowując wakacje to udane pod względem odwiedzin, dla wielu znajomych i rodziny nasz dom okazał się nie za daleki. Cieszymy się, że podoba się u nas, nasz dom, ogród i okolica. No, jak dużo ludzi to trzeba było i zawołać do szamba. Sąsiad powiedział, że mamy teraz wóz do szamba w gminie i wychodzi taniej. Muszę to sprawdzić, bo koszt szamba to bliski cenie ogrzewania domu. W ogrodzie widzę, że sałata zaczęła mi wschodzić. Niestety wysiana miesiąc temu fasola nie chce, na dwóch rządkach mam tylko 3 fasole. Zastanawiam się jaki robię błąd. Zajadamy...