Posty

Wyświetlam posty z etykietą dom

Wyścig zaprzęgów

Obraz
 W niedzielę odbył się rokroczny wyścigi zaprzęgów konnych, które odwiedziłem i przeżywałem emocje sportowe. Okazuje się, że w sporcie nie tyle idzie o możliwości fizyczne. Nie najsilniejsze konie i nie najsilniejszy woźnica, a ten co najlepiej radzi sobie psychicznie. Na trasie przejazdu był dołek z wodą (urządzony przez strażaków) okazał się dla wielu koni przeszkodą i nie fizyczną bo był płytki, a psychiczną. Regulamin dopuszczał przejechanie bokiem, ale tu psychika woźniców nie pozwalała pojechać okrężnie i tracić czas, a za mało znali swoje konie by wiedzieć, czy to dla nich będzie problemem. Lepiej  wychodziło w kategorii pojedynczego zaprzęgu jak podwójnego, lęki jednego konia wpływają na drugiego. Przed zawodami był czas przyjrzeć się zaprzęgom, koniom. Spokojniejsze konie dawały sobie radę lepiej, niż te z wydawało by się kipiącą energią. Podziwiam uczestników wyścigów, bo to duży wysiłek stała opieka nad zwierzętami, a potem dostarczenie na wyścigi zwierząt i br...

Urząd zajechał

Obraz
 Dziś urząd mi zajechał na posesje. Oj nie dobrze, jak urząd chce coś od obywatela. No na szczęście nie tym razem. Wszystkie tu wizyt w urzędzie gminy Grabowiec jak dotąd były miłe, nie ma pośpiechu, można spokojnie porozmawiać i spotkać się z życzliwością. Dzisiejsza wizyta była  związana ze złożonym wnioskiem o wycinkę uschniętego jesiona. Przyjechała pani którą jako pierwszą poznaliśmy w urzędzie, ponieważ zajmuje się i dotacjami akcji "Czyste powietrze|".  Z przyjemnością więc pokazaliśmy jej też i nasz dom, w remoncie którego ma też w ten sposób swój udział. Powiedziała, że też ma drewniany dom i to jeszcze starszy od naszego. Pewnie będzie jeszcze o tym drzewie wspominane przy wycinaniu. Stoi ze świronkiem prawie na styk, a od obory sąsiada 3 kroki. Martwię się jak go wyciąć bezpiecznie. Wczoraj dzień pracowity, W sądzie dodałem dwie jabłonie: antonówkę i szara renetę. Przeniosłem dwie śliwy które wyrosły przy starych śliwach. Rąbałem drewno, bo musiałem usunąć kilk...

Fala mrozów

Obraz
 Kolejna fala mrozów. Powiało grozą, chciałem dokupić pellet, zażądano 30 zł za worek, w zeszłym roku było to 15 zł. To wyszedłem, nie chcąc płacić takiego haraczu. Pogrzebałem w internecie, zadzwoniłem gdzie indziej i postanowiłem jednak wrócić po ten po 30 zł. Choć rozmawialiśmy po południu, a wróciłem rano następnego dnia, powiedziano, że już nie ma nic i nie wiadomo kiedy będzie, bo nie ma nigdzie wszystko wykupione w hurtowniach u producentów. . Wstawiłem kawałek drewna między bale, bo była szpara. Warsztacik mam w nieogrzewanej oborze. Ciężko pracować narzędziami, brać je do reki, gdy są zmrożone. Ciężko pracować elektronarzędziami, gdy ich kable są całkiem sztywne. Zdecydowanie wolę zimę taką jak w ubiegłym roku. Były ferie. U sąsiadów był wnuczek ok 10 lat który jakoś polubił przychodzić do nas i czynił to regularnie. Jest bardzo kontaktowy więc i my polubiliśmy te odwiedziny. Raz przyniósł, by się pochwalić, lornetkę którą dostał od dziadków. Pokazaliśmy mu swoją, a...

Po kolędzie.

Obraz
 Wczoraj to się działo. Panowie przyjechali skończyć drzwi, dodali opaski. Teraz już wygląda bardzo elegancko. Prysnęły obawy, że jak z drzwiami jechali kilka miesięcy, to z opaskami zejdzie się i drugie tyle. Z drzwiami jest cieplej i wyraźnie potrzeba mniej paliwa do pieca. To ważne, bo zapowiada się tydzień kilkunasto stopniowych mrozów. No jest zimno od dawna, a co będzie potem tego prognozy na razie nie mówią. Cieszę się z odrobiny poprawy komfortu cieplnego. Panowie z drzwiami wyrobili się szybko, to i dobrze, bo tego  dnia miał chodzić ksiądz po  kolędzie. Spodziewałem się po liczeniu chałup, że to tak do nas dojdzie ok 11, ale jakoś się opóźniał. Z tego wywnioskowałem, że pewnie to proboszcz chodzi to bardziej gadatliwy. Proboszcz nas nawiedzał w poprzednim roku.  Jednak przyszedł młodszy ksiądz, też lubi porozmawiać, bardzo sympatyczny. Książ odpytał nas skąd my tu, my jego bo nas doszły jego piłkarskie doświadczenia. A tu w trakcie wizyty księdza jeszcze in...

Drzwi

Obraz
 Mamy nowe drzwi zewnętrzne, to kamień milowy. Stare drzwi były już bardzo krzywe, wypróchniałe. By chroniły nas od mrozu trzeba je było obtykać teksturami, szmatami.  Po zeszłorocznej zimie uznaliśmy, że trzeba je będzie wymienić przy jakim dopływie gotówki, Chcąc zdążyć przed jesienią zaczęliśmy rozmowy ze stolarzami w czerwcu i mieliśmy obiecane na jesień.... no trochę się zeszło. W kilkunastostopniowy mróz przyjechała ekipa z drzwiami, w parę chwil wyrwała stare drzwi z futrynami. W ten mróz zostaliśmy bez drzwi. Jak przynieśli nowe drzwi okazały się o 7 centymetrów szersze. Nie ma starych drzwi, nie ma nowych, jest szeroki otwór przez który wieje mroźny wiatr.  Zapachniało grozą. Udało się jednak z warsztatu dowieść piłę i podciąć słupy, drzwi są, Nie ma jeszcze opasek, bo te ze zmianami wymiarów trzeba częściowo przerobić. Jutro ma być ekipa by dokończyć, ale jak tyle czekaliśmy na  drzwi to raczej z opaskami też poczekamy. Już mamy cieplej w domu, już piec rza...

Malujemy dom

Obraz
Malujemy elewację domu. To już trzecie malowanie. Dwa poprzednie odbyły się w zeszłym roku. Wpierw podkładowe (primerem), potem zasadnicze. W tym roku powtarzamy malowanie kolorem. Jest ładniej, wyrównuje się powierzchnia, ślady po zeszłorocznych pociągnięciach pędzla i troszkę słońce i deszcz też działały. W zeszłym roku cała elewacja była przeszlifowana papierem ściernym. Teraz już nie szlifujemy, bo i tak deski są gładkie jak pupcia niemowlęcia. Poza tym, że ładniej to głównie chodzi o zabezpieczenie drewna. Dziś, to akurat trzeba było zawiesić malowanie, bo przeszkadzał deszcz. Tą przerwę wykorzystałem na porządkowanie drewna. Jest pełno starych desek, plus nowe pozostałe z remontu oraz stara podłoga. Te drewno miałem we wszystkich obórkach, szopkach, w każdym pomieszczeniu. To sobie układam w stodole, cały dzień ciężkiej pracy i nie wyrobiłem się, jeszcze co najmniej drugie tyle pracy.