Posty

Wyświetlam posty z etykietą kompost

Pryskam

Obraz
 Dziś kilka dużych robót. Robię opryski to czym psikam, to kwas humusowy. Jadę równo po wszystkim ogród wraz z ziemniakami, drzewa i krzewy owocowe, kwiaty rosnące w ziemi i w doniczkach, nawet trawa. Mam opryskiwacz plecakowy z pompą akumulatorową, to nie jest lekki sprzęt, a do niego 15 litrów i z tym trzeba chodzić po nierównej ziemi. To jednak, że to samo utrzymuje ciśnienie sprawia, że to szybko idzie. Druga robota to sprzątanie piwnicy. Wywalam marchew w stanie półpłynnym, ziemniak które już wszystkie puściły pędy, jabłka. Wynoszę też ciężkie kamionkowe naczynie z kapustą. Wszystko to ląduje na kompoście. W zasadzie na ziemi, a to okładam dotychczasową góra kompostu, przyda mi się taki mokry środek. Przerzucam kompost, pewnie koło tony. Pot cieknie, już teraz zrobiło się upalnie i znów sucho. Poza tym udało mi się zreperować mój pistolet do malowania z mini sprężareczką w jednej obudowie. Problem był, że rzadko chce mi się go wyciągać, a gdy się go nie używa, to tłoczek zasta...

Wielki cięcie

Obraz
 Trudny dzień, ciężkie prace, a dzień upalny. Z pomocą sąsiada wycielismy jesion. 2 tygodnie temu odwiedzała nas pani z urżedu gminy w związku z moim zgłoszeniem w sprawie wycięcia drzewa. Niestety jesion całkiem usechł, nie było rady, a zagrażał budynkom i moim i sąsiada. Mam piłę łańcuchową, akumulatorową.  Jest użyteczna, ale ma za słabą moc by użyć ją przy dużym drzewie. Sąsiad ciął, a my ściągaliśmy drzewo liną. Upadło nie do końca gdzie chcieliśmy, ale w bezpiecznym kierunku, z dystansem do budynków. Potem całe poszło na kawałki które oddałem sąsiadowi.  Przedtem przekopałem kompost. Raz, że co jakiś czas dobrze przerzucić, a dwa potrzebowałem kompost do budowanej grządki podwyższonej. Kompostowi nie służy obecna susza, a że trzeba i tak dźwigać wodę na ratowanie ogrodu, to już na kompost nie ma czasu. Teraz to troszkę sobie podlałem i tu była możliwość, żeby podlać w środku pryzmy. Zamknął mi się pierwszy rok blogowania. Teraz będę mógł sobie sprawdzać co działo si...

Kompost

Obraz
 Ciężka dzię robota odwalona, pierwsze po zimie przerzucenie kompostu. Przy okazji wybraliśmy część całkiem skompostowaną. Tak z 6 worków, które teraz posłużą przy sadzeniu. Uwielbiam kompost na który wyrzuca się niezbyt pachnące resztki, a otrzymuje pachnąca glebę która pozwoli by hodować smaczne warzywa i piękne kwiaty. Cudowna przemiana. Na granicy działki z sąsiadem mamy leszczynę której część rośnie po jednej stronie, a część po drugiej, niekiedy wplątana w siatkę. Uzgodniliśmy z sąsiadami, że trzeba ją trochę poprzycinać bo rozrosła się bardzo, jest dużo większa niż obraz który zapewne przychodzi do głowy gdy pomyślimy leszczyna. Wziąłem się wczoraj za należną do mnie część roboty. Nie jest łatwo ciąć w gęstwinie odrostów leszczyny, trudno dojść z piła czy siekirą. Jak już się uda odciąć to trudno wyplatać taką gałąź, splatają z innymi. Za to wyprodukowałam sobie ileś kołków i tyczek do ogrodu. Byliśmy w południe zajrzeć do bocianów i gniazdo było puste. Po pierwsze była to p...

Kompost

Obraz
  Wziąłem się za robotę ciężką ale konieczną. Co jakiś czas muszę przewalić kompost. Musi się i zmieszać, i to nowe wrzucane by trafiło na spód. Mój kompost to głównie zielsko wycinane na terenie posesji, to resztki roślin z ogródka i domowe odpadki. Jest to kilkaset kilogramów. To jak teraz chłodniej to dobra robota, bo przy niej można się rozgrzać znakomicie. Pot kapie ale oko się cieszy. To kilka taczek doskonałego materiału do wzbogacenia gleby. Cieszy się też nos, to niesamowite, że wywalam tam kuchenne resztki, mało przyjemne, te zaś zamiast gnić na kupie, zamieniają się w pachnący kompost. Przyroda jest niesamowita, wszystko jest w cyklu przemiany. Błąd jaki zrobiłem, to dorzuciłem tam kiedyś drobnych gałązek. Te też kiedyś się rozpadną, ale bedzie to kilka lat. Przed domem przekopałem elektryczną glebogryzarką kawałek na szafirki, kilka cebulek poszło do ziemi.
Obraz
 Kompost i nawóz Mam taka pryzmę kompostu, dużą tak z 1 m3. Co jakiś czas trzeba ją przerzucić do góry nogami. Właśnie to zrobiłem. Ręce bolą bo to tak minimum 500 kg. Ale ile radości gdy patrzę jak wszelkie ogrodowe śmiecie i domowe przekształcają się w kompost. Jest drobny, ciemny i o dziwo pachnący. Siedziały w nim sobie trzy dżownicem stonogi i turkuć podjadek. Co do turkucia to mam dylemat, to straszny szkodnik, spotkany w ogrodzie to nie byłoby dylematu, ale jak siedzi w kompoście, to niech se siedzi. Znalazłem w kompoście dużo patyków, jednak one wymagają lat by się skompostowały, to słaby pomysł by je dodawać. O dziwo znalazłem też pół metrowy odcinek łańcucha, nie wiem skąd mi się tam wziął. Jako rozrywkę pojechaliśmy nad zalew, dopiero drugi raz w tym roku. Jakoś nie ma czasu. Jest tu pięknie, duzy zalew, las za plecami i prawie nie ma ludzi. Nad całością czuwa pan ratownik. Dziś jest dzień w którym pokonuje milowy krok w stawaniu się rolnikiem. Kupiłem nawóz azotowy. Pew...

Awaria za awarią

Obraz
27-05-2025 To są  takie dni, że się wszystko wali.  Podłączałem komputer i strzeliło w przedłużaczu i to jak strzeliło, że wywaliło bezpieczniki w całym domu. Włączyłem bezpieczniki, ale dalej nie mam prądu w kilku gniazdkach. W głowie czarna myśl, że gdzieś przewód w ścianie się spalił. Ale powoli, powoli przeglądając kabelek po kabelku, znalazłem problem w puszce. Zreperowałem, uruchomiłem prąd, ale dalej nie działa komputer. Padł drugi przedłużacz niezależnie od tej awarii. Czyli awaria instalacji domowej i dwóch przedłużaczy. Dziś wielka robota, przerzuciłem mój kompost. Tu problemem była skala, bo to mi się nazbierało z tonę tego towaru. A drugi problem gdzie, bo jakoś obok nie było miejsca, ale jakoś się znalazło i usypałem śliczną pryzmę. Lubię kompost, na wygląd nie jest zbyt efektowny, wydaje się, że takie przetwarzające się odpadki z domu i ogrodu pewnie cuchną, ale tak ładnie pachną.  A potem można dać roślinom takie pożywienie. Dziś też dzień wywozu szamba. A ...