Wielki cięcie
Trudny dzień, ciężkie prace, a dzień upalny. Z pomocą sąsiada wycielismy jesion. 2 tygodnie temu odwiedzała nas pani z urżedu gminy w związku z moim zgłoszeniem w sprawie wycięcia drzewa. Niestety jesion całkiem usechł, nie było rady, a zagrażał budynkom i moim i sąsiada. Mam piłę łańcuchową, akumulatorową. Jest użyteczna, ale ma za słabą moc by użyć ją przy dużym drzewie. Sąsiad ciął, a my ściągaliśmy drzewo liną. Upadło nie do końca gdzie chcieliśmy, ale w bezpiecznym kierunku, z dystansem do budynków. Potem całe poszło na kawałki które oddałem sąsiadowi.
Przedtem przekopałem kompost. Raz, że co jakiś czas dobrze przerzucić, a dwa potrzebowałem kompost do budowanej grządki podwyższonej. Kompostowi nie służy obecna susza, a że trzeba i tak dźwigać wodę na ratowanie ogrodu, to już na kompost nie ma czasu. Teraz to troszkę sobie podlałem i tu była możliwość, żeby podlać w środku pryzmy.
Zamknął mi się pierwszy rok blogowania. Teraz będę mógł sobie sprawdzać co działo się rok temu.
W niedzielę było święto 3 maja. Tu święta patriotyczne organizuje wspólnie gmina i kościół. Zaczęło się od defilady, krótkiej tylko przez rynek, Potem występy dzieci szkolnych już w kościele. Gdy orkiestra zagrała hymn, było to mocno wzruszające. Homilia z ciekawą myślą: Polska jest utkana wydarzeniami historycznymi na kanwie wiary.

Komentarze
Prześlij komentarz