Stodoła odnowiona.
Do drzwi zapukał człowiek, że chce mi w zamian za stare deski dać nowe i to za darmo. Też lubię stare deski, zzieleniałe, pokazujące dawność budynku. Fakt jednak, że z tyłu mam kilka desek odstających. Próbowałem je dogiąć i przykręcić. Na nic, deska była w nich spróchniała, nie było w co wkręcić wkrętów. Dobę się wahałem zmieniać, nie zmieniać. Salomonowym rozstrzygnięciem było, niech dadzą nowe z tyłu i z boku, a front niech zostanie stary. Panowie przyjechali rano przed 7, a niewiele po 12 już zdążyli rozebrać i przybić nowe. deski które przywieźli są świerkowe, szerokie, podobają mi się. 200 kilometrów przez lubelszczyznę motocyklem. To dużo jak na moje 4 litery i nie zamierzam puszczać się w dłuższe trasy. Pierwszy odpoczynek po 75 km, potem już co 20 km. Pogoda była nie za gorąca, by nie grzał się silnik i nie za zimna by mnie przewiało, a nade mną lekkie chmurki. Trzeba uważać by bezpiecznie wrócić, kilka osobówek wyprzedzało mnie z dystansem na żyletkę, w Lublinie 3 ...