Posty

Wyświetlam posty z etykietą zakupy

Fryzjerka

Obraz
 Okazuje się, że u nas na wsi nie tak łatwo się ostrzyc. To nie jest tak, ze idziesz posiedzisz kwadrans w kolejce i się ostrzyżesz, trzeba się zapisać w kolejce i czekać ponad  miesiąc. Miałem na wczoraj termin (choć chciałem przed świętami). I nic z tego nie wyszło. Fryzjerka jest w sąsiedniej wsi, gdzie jest droga nz skrót 2 kilometry. Na początku tej drogi było  odśnieżone, ale potem były tylko ślady, że jakaś pojedyncza osoba przeszła. Mamy jednak z 70 cm śniegu i po paru krokach miałem do kolan spodnie w śniegu, a każdy krok wymagał wysiłku. Nie chciałem dojść w przemoczonych spodniach, a potem  tak wracać na mrozie. Zawróciłem do domu. Chwyciłem kluczyki samochodu i próbowałem wyjechać. Nie dało się, ugrzęzłem w śniegu. Potem pół godziny walki by wrócić autem do szopy. Dwa dni bardzo intensywnych opadów, a już przedtem leżała gruba warstwa śniegu. Odśnieżałem czły dzień drogę i drózki, ale przy padającym i wiejącym śniegu. Krótko mówiąc jestem trochę odcięty o...
Obraz
 12-06-2025 Wczoraj deszcze i deszczyki, cały dzień w domu, przy komputerowych zajęciach. Wieczorem spacer do bocianiego gniazda. Widzieliśmy dużego i łepek małego. Ale mieszkająca koło gniazda p. Ela mówi, że jak nadlatują z jedzeniem to wychyla się więcej łepków, chyba trzy. W drewnianym domu gaśnica obowiązkowo. Ale ja o półeczce. Zastanawiałem się skąd wziąć taką mała póleczkę. Wpadł mi w oczy drewniany klocek, który kiedyś podwędziłem stolarzowi, bo ładny. Teraz go wyszlifowałem, polakierowałem i stał się jeszcze ładniejszy. Z tyłu wywierciłem dwa szerokie otwory, a od góry na 1/3 nakręciłem blaszkę. W ścianę dwa haczyki i... gotowe, wisi stabilnie. Dziś rano na zakupy do miasteczka, blisko 1,5 km drogi. Po drodze jednak spotykamy kota weterynarz, bociana i sarnę. To niezwykłe, że idąc po bułeczki ma się taką ciekawą i przyjemną drogę. W ogrodku odkrywamy, że wśród zielska wzeszła jednak pietruszka. Już chcieliśmy przekopać rządek. Sukcesy ogrodnicze bardzo mierne.

Sadzonki

Obraz
Domowy ogródek czeka na przenosiny do ogrodu Niedziela, na wsi nie wypada nic robić, ale ja potrzebuję też wypoczynku. Bardzo mi pasuje dzień gdzie się nudzi w domu, gapi na filmy i czasem coś podjada. Robię sobie wycieczkę na motocyklu. Blisko do Cieszyna i łaziłem po łąkach nad Wojsławką. Pusto tu, ale pełno ptaków. A w sobotę. Jak idziemy do sklepu na skrót, to na błoniach spotykamy kota. Kot podobno weterynarza, jeden z siedmiu. Kocur duży, silny i białe futerko nienagannie czyste i błyszczące.  Bardzo przyjazny kot, biegnie jak nas widzi. Daje się pogłaskać, wziąć na ręce. Potem próbuje z nami iść i kłopot jak się od niego odkleić. A poza tym deszczowy dzień. Jak ma się ogród to taki dzień cieszy.