Fryzjerka
Okazuje się, że u nas na wsi nie tak łatwo się ostrzyc. To nie jest tak, ze idziesz posiedzisz kwadrans w kolejce i się ostrzyżesz, trzeba się zapisać w kolejce i czekać ponad miesiąc. Miałem na wczoraj termin (choć chciałem przed świętami). I nic z tego nie wyszło.
Fryzjerka jest w sąsiedniej wsi, gdzie jest droga nz skrót 2 kilometry. Na początku tej drogi było odśnieżone, ale potem były tylko ślady, że jakaś pojedyncza osoba przeszła. Mamy jednak z 70 cm śniegu i po paru krokach miałem do kolan spodnie w śniegu, a każdy krok wymagał wysiłku. Nie chciałem dojść w przemoczonych spodniach, a potem tak wracać na mrozie. Zawróciłem do domu. Chwyciłem kluczyki samochodu i próbowałem wyjechać. Nie dało się, ugrzęzłem w śniegu. Potem pół godziny walki by wrócić autem do szopy. Dwa dni bardzo intensywnych opadów, a już przedtem leżała gruba warstwa śniegu. Odśnieżałem czły dzień drogę i drózki, ale przy padającym i wiejącym śniegu. Krótko mówiąc jestem trochę odcięty od świata. Droga przez wieś jest biała ale przejezdna. Od szopy gdzie samochód jest jednak ponad 70 metrów i pod górkę to przy takim wysokim śniegu to są tony do przerzucenia.
Kurier przyniósł regał w formie paczki z płytami i torby z wkrętami. Mam więc poza odśnieżaniem jeszcze prace montażowe. Montaż mi poszedł, ale atrakcja starego domu, mam krzywa podłogę. Regał miał być pakowny (stale brakuje nam miejsca) jest ponad 2 metry wysoki. Róznicę na jego szerokości mam 8 mm, co przy jego wysokości odchyla się górą znacznie, aż niebezpiecznie czy nie runie. Mam teraz zagwostkę jak to wyrównać, jak to ustawić.
Kupiłem narzędzie do ściągania śniegu z dachu, z teleskopową tyczką 6 m. Sąsiad docenił mój sprzęt i prosił by mu też kupić. Kupiłem w internecie i wchodzę ponownie, ale choć kupiłem teraz, to już oferta była nieaktualna. Znalazłem gdzie indziej to samo tylko... Kupiłem za 150 zł, a tam jest az 800 zł. Szokowa różnica, o co chodzi?

Komentarze
Prześlij komentarz