Posty

Wyświetlam posty z etykietą las

Wycieczka traktorowa

Obraz
 Dziś wyjazd do lasu z Kołem Gospodyń Wiejskich. Przyjechał sąsiad traktorem, na przyczepę wrzucił worki z sianem, to były nasze kanapy. Po drodze zbieraliśmy uczestników wycieczki i tak dojechaliśmy do lasu. 10 maja mają być zawody konne i KGW współuczestniczy w organizacji, a potrzeba kołków do wyznaczenia trasy. Pracy przy tym nie było dużo jak na taką liczną ekipę. Głównie to było by pobyć razem, porozmawiać, pośmiać się. Więcej czasu zajęło palenie ogniska, pieczenie kiełbasek, niż wycinanie kołków. Dla mnie frajdą była jazda na przyczepie przez las i pola, a jeszcze bardziej okazja poznania sąsiadów. Taką drogą przez wąwóz jechaliśmy, a nad nami kwitnące drzewa W ogrodzie się dzieje. Wpierw traktorem były posadzone ziemniaki. Miałem w tym udział, że jechałem z tyłu i pilnowałem by sadzarka pobierała po jednym ziemniaku, czasem bierze i 3, a czasem nic. Jak już wiemy ile zajęły ziemniaki to można siać resztę. Zasiałem pietruszkę, marchew do nich w ten sam rządek dodałam sałatę...

Jesienne porządki.

Obraz
 Jak troszkę błyśnie słońce między chmurami, to pędzimy do ogrodu. Trzeba szybko go sprzątać, pojawiły się już pierwsze przymrozki. Wrzesień okazał się zimny, a początek października nie cieplejszy. Ogrzewanie już włączone, a ciepłe ubrania w cenie.  Zerwaliśmy ostatnie kolby kukurydzyi powyrywaliśmy łodygi. Wywieźliśmy je na kompost. Na kompoście teraz szybko przybywa materiału. Powędrowały na kompost brukselki, które pięknie wyrosły, ale ich owoce jak groszki. Oczyściliśmy z chwastów truskawki i poziomki. Poziomki wciąż owocują, wieć można pobrać sobie zapłatę za zajmowanie się nimi. Kultywatorem elektrycznym przejechałem po grządkach na których rosła fasola i buraki. Kultywator słabo działa na peż, jego kłącza głębiej niż noże kultywatora, a i górna część jest odporna, noże się tylko po niej  ślizgają.  Wczoraj przy okazji wizyty w miasteczku na chwilę zajrzeliśmy do lasu. W tutejszych lasach nie umiem szukać grzybów. Znaleźliśmy jeden, ale obawiałem się go zabrać...
Obraz
 1-07-2025 Wspominałem poprzednio o czereśniach. Ewanie to przyjemność, połączona z silnym witaminizowaniem organizmu. Potem jedna jest drylowanie, to już nie takie wesołe. Zostały wyczarowane z tego kompoty i dżemy. Oczywiście też pierożki... pycha! W niedzielę sąsiedzi nas zabrali na grzyby. Tu na Działach Grabowieckich inne lasy, inaczej zbiera się grzyby. W lasach mazowieckich patrząc na las, jego fragmenty potrafię rozpoznać, gdzie mogą być grzyby. Tu nie, tu wydaje mie się one sa rozproszone, ale może muszę skojarzyć miejsca grzybowe. Pierwsza lekcja się odbyła. Wczoraj Zamość motocyklem, w interesach. Mieliśmy odebrać dokumenty od kominiarza. Drugi interes to okulary, złamał mi się lewy zausznik. Poszedłem do Okularum, tam mi policzyli, że to będzie 1250 zł. Trochę to dla mnie za drogo, gdzieś wyobrażałem sobie, że to koło 400 zł. Poszedłem do optyka p. Kuli i zamówił zausznik do mojej oprawki i mam pojechać odebrać. Przy okazji pomyślałem, że może wziąć od okulisty receptę ...