Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Ulewa

Obraz
 Padało krótko, ale intensywnie. Padało tylko u nas, w okolicznych wsiach tylko pare kropel, albo i wcale. Efekt jednak taki, że połamały się kwiaty, albo pokładły na ziemię. Róże otrzepane z kwiatów. Musiałem optykać patykami kukurydzę, bo położyła się na ziemi. Podwiązywać malwy. Prostować kije w pomidorach. Straciłem na pomidorach dwie najbardziej obiecujące gałązki. Położyłem je na parapecie by dojrzały, ale chyba za małe jeszcze, za mało dojrzałe. Przyjechał pan po odbiór szamba, wjeżdżał ostrożnie, bo na wiosnę trafił akurat, że droga rozmiękła i samochód zaczął się zapadać. Ten deszcz nie rozmoczył mi drogi. Niespodziewany gość. Puka gość, prawie goły, tylko w majtkach, pyta o kogoś kogo nie znam. Dzień dziś gorący, trudno na dworze wytrzymać, a gość przyjechał z Zamościa na rowerze. To jego strój całkiem adekwatny. Nie kojarzyłem nazwisk o które pytał, ale zaprosiłem do środka na szklankę wody. Chwile porozmawialiśmy o okolicy i jeżdżeniu na rowerze. Ja moje rowery zaniedba...

Kryminał

Obraz
 Kolejna impreza, piknik w Dańczypolu. W dańczypolu jest źródełko które wypływa spod figurki Maryi. To ładne miejsce i obowiązkowo wożę tam moich gości. To też dobre miejsce na piknik gminny. Była scena na której występowały zespoły z naszego domu kultury. Były stoiska z czymś do jedzenia, zorganizowane przez cztery koła gospodyń wiejskich. Było więc nie drogo, a bardzo smacznie. Myśmy w domu przygotowali pieczone pierogi z warzywami (poszły wszystkie). Jestem niezmiennie zaciekawiony, jak to każdy poświęci trochę czasu, trochę pieniędzy, a potem wielu się może dobrze bawić.  To jest słaby rok na owoce. Mirabelki spadły mi z drzewa. Śliwki zrobiły podobnie. Wisni tyle, że nie ma sensu zbierać, niech sobie zbiorą ptaki.Ziemia wprawdzie po deszczach dobrze przemoczona, ale podejrzewam, że głębiej jest dalej sucha, a drzewa raczej szukają głęboko, gdy nie znajdują, pozbywają się owoców. Ogród który miałem dość wyczyszczony z zielska, teraz po deszczach pokrył się tysiącami drobni...

W końcu spadł deszcz

Obraz
 Po 4 miesiącach czekania, po 4 niewielkich deszczach w końcu spadł deszcz obfity. Mam napełnione beczki pod rynnami i okapem.  Straty z powodu suszy to głównie dotyczą sąsiadów rolników. Zboża i rzepak przedwcześnie zżółkły, kombajny już ruszyły w pola. Ciężarówki "wanny" wożą zboże (choć teraz to jeszcze rolnicy wyzbywają się zeszłorocznego. Mój dzierżawca ma posianą fasolę, jeszcze tydzień temu była jak śnieg biała, ale teraz kwitów już nie ma, a nie zawiązały się strączki, dobrze jak zbierze 1/5 tego co zamierzał. Ogród przerwał, ogród da się podlewać. Wyhodowaliśmy jednak 2 kalafiory wielkości orzecha, podlewanie nie pomogło. Jak przeschnie po deszczu, trzeba już zebrać cebulę. Mamy dużo i ładnych ogórków, nimi się teraz żywimy. Krzaczki malin, agrestu i inne słabo się jednak rozrosły, nie zginęły, ale ani trochę nie urosły.  Ponieważ bób słabo powschodził, to go dosiałem, ale nie wzeszło z drugiego wysiewu nic. To było zbyt sucho, kropienie z wierzchu nie przemacza ...