Posty

Wyświetlam posty z etykietą bociany

Odleciały bociany

Obraz
 Objechaliśmy wczoraj kawał lubelszczyzny i nie spotkaliśmy żadnego bociana. Znalazłem notatkę z poprzedniego roku z 24 sierpnia, że też już nie było bocianów i że je widzi się teraz w Bułgarii. Już odleciały, to już koniec lata. Odwiedziłem miejscowość Żmudź, to jest koło Chełma. Grzebiąc w starych księgach parafialnych, doszukałem się, że tu urodził się mój pradziadek w 1831 roku. Była to dla mnie nowa wiadomość, nie wiem co tu robiła jego rodzina, nie znam nawet imion moich prapradziadków. Warto było jednak odwiedzić, Sama miejscowość i okolica bardzo ładna. Jedne co mógłby rozpoznać mój pradziadek w dzisiejszej Żmudzi to kościół, który wówczas był cerkwią, a katolicy mieli kościół parafialny aż w Chełmie (20 km).

Kompost

Obraz
 Ciężka dzię robota odwalona, pierwsze po zimie przerzucenie kompostu. Przy okazji wybraliśmy część całkiem skompostowaną. Tak z 6 worków, które teraz posłużą przy sadzeniu. Uwielbiam kompost na który wyrzuca się niezbyt pachnące resztki, a otrzymuje pachnąca glebę która pozwoli by hodować smaczne warzywa i piękne kwiaty. Cudowna przemiana. Na granicy działki z sąsiadem mamy leszczynę której część rośnie po jednej stronie, a część po drugiej, niekiedy wplątana w siatkę. Uzgodniliśmy z sąsiadami, że trzeba ją trochę poprzycinać bo rozrosła się bardzo, jest dużo większa niż obraz który zapewne przychodzi do głowy gdy pomyślimy leszczyna. Wziąłem się wczoraj za należną do mnie część roboty. Nie jest łatwo ciąć w gęstwinie odrostów leszczyny, trudno dojść z piła czy siekirą. Jak już się uda odciąć to trudno wyplatać taką gałąź, splatają z innymi. Za to wyprodukowałam sobie ileś kołków i tyczek do ogrodu. Byliśmy w południe zajrzeć do bocianów i gniazdo było puste. Po pierwsze była to p...

Nasze boćki

Obraz
 Wieczorem poszliśmy zobaczyć nasze boćki, czy może są. Jaka to radość, gdy okazało się, że są.  Na końcu wsi jest słup, na nim gniazdo a w nim stała para bocianów. To wzruszające, że przeleciały pól swiata by do nas wrócić. Ileż to miały przygód w drodze, zwłaszcza, że leciały nad bombardowaną Palestyną i Libanem. Kot Simba wygląda okropnie, cześć futa ma w kołtunach, część wycięt do gołego, trochę sam sobie wydłubuje. Ogon ma piękny, puszysty a reszta jak lump. Jak się rozgarnie futro, to jeszcze gorzej, pełno ranek, śladów po kleszczach. Noga jednak lepiej. Wjeżdża mi na podwórze samochód. Wysiada chłop, pyta czy chcę ziemi. Nie chcę - odpowiadam. Okazało się, że żona kupiła worek torfu wczoraj na targu, a ten z uprzejmości podrzucił. A ja już go chciałem bić :-) Sadzimy dzisiaj róże. Zastanawiamy nad budową szklarnii, wycinam za stodoła pędy wiśni których sa tysiace. Skróciłem też drzewko wiśni,

Bocian zaliczony

Obraz
 Dostrzrglem dziś pierwszego bociana. W miejscowości Sitno, siedział na gnieździe. Chyba dopiero nie dawno przyleciał, bo był jeszcze brudny. Dziś podróżuję. Będzie to kilka różnych środków transportu. Pierwszy to busik do Zamościa. Jechałem nim 2 tygodnie temu kosztował 16 zł, teraz już 19 zł, efekt żydowskich agresji, a stąd cen paliwa. Z bratem żartowaliśmy z tych cen, kazał mi się zapytać mechanika, czy jak mam w baku paliwo po 5 zł, to można do niego dolewać paliwo po 9 zł 😄 Busik dojeżdża do Zamościa wg rozkładu 20 minut przed odjazdem pociąguu, dojście do stacji Zamość Starówka wg Googla 35 min. Musiałem zamówić taksówkę. Busik przyjechał 5 minut wcześniej, pociąg się spóźnił 5 minut, to wyrobił bym się spacerkiem, ale nerw by był. W szynobusie ta przyjemność, że obserwowałem myszołowa lecące go równolegle i sarnę 5 m od torów.  Intercity fajny bo szybki. Koleje Mazowieckie, wygodnie się jechało niewiele ludzi, rozłożyłem się i zjadłem śniadanie Powrót samochodem, cisn...

Idzie wiosna

Obraz
 Idzie wiosna, już pierwszy bocian wrócił do Polski. Pola dotąd białe zrobiły się szaro zielone. Na podwórzu leży śnieg, tylko ścieżki gdzie odśnieżałem już całkiem widać ziemię. Z takiego powiewu wiosny to jest i radość i kłopot. Pelletu idzie mniej, nawet połowę mniej, gdy w mrozy wypalam worek dziennie, to teraz worek starcza na 2 dni. Kłopoty zaś takie, że jak ziemia zamarzła to idzie się po niej jak po gąbce, jest miękka i wyciska się woda. Droga do miasteczka jest łatwiejsza do przejścia, leży na niej śnieg, ale się wygładził. Jest tylko problem że przy mostku jest metr czystego lodu i można zjechać 2 metry w dół w wodę. W jedną stronę przeszliśmy, ale z zakupami  wracaliśmy na około, bo z zajętymi rękami trudniej rzucić się na  zbawczą barierkę. Gorzej jak z chodzeniem jest z jazdą. Nie zdołałem wyjechać, ugrzęzłem. Zrobiłem tylko dwie kolejny przez kilkadziesiąt metrów. Potem roboty drogowe, trzeba to wyrównać. Teraz jest mi tak trochę głupio, jak wiem, że jestem ...

Odwiedziny w domu po rodzicach

Obraz
 Mieszkanie po rodzicach będzie sprzedane, pojechałem zerknąć na nie ostatni raz. Teraz siedzę i słucham Smetany Moja ojczyzna , pasuje mi do moich refleksji. Trochę smutku i dużo dobrych wspomnień.  Dom jest pełen rzeczy które używali Rodzice. Nie potrzebuję niczego by zabrać do swego domu. Każda rzecz jednak to pamiątka. Walczę ze sobą co zrobić, mam już kupę zbędnych rzeczy, brakuje mi miejsca, ale czy nie będę żałował potem tych pozostawionych rzeczy, Takich rzeczy które są  pamiątkami się nie kupi. Siedzę i głupi jestem. Bociany już przekroczyły Bosfor. A tu zima. Przez ostatni tydzień dużo śniegu się rozpuści, tak szacuję 20 cm. Dziś chcą to jednak nadrobić przewidywany opad 15 cm. Droga przez wieś całkiem biała. Dziś niedziela, to i pusto niewiele kto jedzie, odśnieżarek też nie ma.
Obraz
 21-08-2025 Żniwa już generalnie skończone. Można jeszcze wypatrzeć jakiś mały kawałek na którym jeszcze stoi zboże. Już jednak traktory przeorają pola, a za nimi wielkie tumany kurzu. Jest sucho. W ogrodzie trochę podlewam. Jednak prawie nie pielę, ziemia jak skała, wyrywa się tylko góra, a nie udaje się usunąć korzeni. Ogórki zasychają już ostatnie owoce. Man natomiast raj śliwkowy, są obfite, słodkie, pięknie dojrzewają. Śliwki to ulubiony owoc, moja norma to zjeść kilogram owoców dziennie. Nasze wsiowe bociany odleciały 14 sierpnia, ale jeżdżąc po okolicy widzę bociany na polach i w gniazdach, Ja szykuję się do zimy. Zamówiłem tonę peletu. Dziś sprzątałem w oborze, żeby zrobić miejsce na pelet. 20-08-2025 czyszczenie szamba. Stan licznika wody 22m3.
Obraz
 15-08-2025 Uff.... po wspomnianych wcześniej pracach ziemnych w stodole. Przygotowuję w salonie letni salon na przyjazd 2 panów J. K. Tu w tym miejscu miałem kotłowisko desek, różnych kawałków drewna, wełny mineralnej i wszystkiego co było niepotrzebne. A jest fajne klimatyczne wnętrze. Dobre na upały, bo dach  daje cień, a jest przewiewnie. Taki jest budownictwo w krajach tropikalnych, teraz mogę poznać zalety, nawet bez wyjeżdżania. W gnieżdzie bocianim w naszej wsi pusto, czyżby już...

Niedziela wśród pól

Obraz
Dziś niedziela, więc dłuższy spacer. Zapowiadali od kilku dni jakiś kataklizm deszczowy. Dzień pochmurny, tu na zdjęciu nawet lekka mżawka, ale kataklizm się rozwiał. Pszenica jeszcze stoi, ale rzepaki to już w połowie wycięte. Po wiejskiej drodze jeździ dużo traktorów z przyczepami na zboże i kombajny. Tydzień zapowiadają deszczowy, więć rolnikom będzie psuł żniwa. Odwiedziny | Pawła to pierwszy gość jaki nocował w naszej chałupie. Z wieści ogródkowych. Zebrany cały bób i cały groch. Ścięliśmy kapustę sztuk raz. Miały być kalafiory, ale się nie udały, wśród sadzonek kalafiorów wmieszała się kapusta i ta się udała, wyrosła ogromna. Szkoda, że jedna. Mamy już swoje ogórki pierwsze, a sąsiadka mówi, że już swoje wszystkie likwiduje całkiem, bo chorują. Jeśli i nasze ogórki zaczną chorować, a zapowiadane deszcze mogą do tego doprowadzić, to nie będziemy z nich mieli dużego pożytku. Mówią nam, że już mamy likwidować czosnek jednego wyrwaliśmy jest bardzo malusi.   Wybraliśmy się ...
Obraz
 18-05-2025 Ostatnie dni to ciągłe działanie gracą. W ogrodzie zielsko jest nie do pokonania. Choć wydaje mi się dziś zbliżam się do remisu.  Cały czas jestem zafascynowany, że coś nam jednak rośnie. A pielenie stało się odruchem, jak przechodzę koło ogródka, to nie mogę wytrzymać by nie wyrwać trochę zielska. W naszej wsi jest jedno bocianie gniazdo. Widzieliśmy dziś trzy łebki. Gdy szedłem do sklepu, ktoś kosił łąkę. Sytuację wykorzystało pięć bocianów. Które leniwie, majestatyczne schodziły  z drogi traktorowi. Odchodziły na 15 cm. Czemuś wielki, głośny i śmierdzący traktor nie wydaje im się groźny. Upalnie. Woda zgromadzona z poprzednich deszczy się skończyła. Ziemia po wierzchu zmieniła się w skorupę. W dwóch prognozach jest zapowiadany na jutro deszcz, w amerykańskiej wunderground.com dopiero za 6 dni. Zobaczymy kto bardziej wiarygodny.
Obraz
 12-06-2025 Wczoraj deszcze i deszczyki, cały dzień w domu, przy komputerowych zajęciach. Wieczorem spacer do bocianiego gniazda. Widzieliśmy dużego i łepek małego. Ale mieszkająca koło gniazda p. Ela mówi, że jak nadlatują z jedzeniem to wychyla się więcej łepków, chyba trzy. W drewnianym domu gaśnica obowiązkowo. Ale ja o półeczce. Zastanawiałem się skąd wziąć taką mała póleczkę. Wpadł mi w oczy drewniany klocek, który kiedyś podwędziłem stolarzowi, bo ładny. Teraz go wyszlifowałem, polakierowałem i stał się jeszcze ładniejszy. Z tyłu wywierciłem dwa szerokie otwory, a od góry na 1/3 nakręciłem blaszkę. W ścianę dwa haczyki i... gotowe, wisi stabilnie. Dziś rano na zakupy do miasteczka, blisko 1,5 km drogi. Po drodze jednak spotykamy kota weterynarz, bociana i sarnę. To niezwykłe, że idąc po bułeczki ma się taką ciekawą i przyjemną drogę. W ogrodku odkrywamy, że wśród zielska wzeszła jednak pietruszka. Już chcieliśmy przekopać rządek. Sukcesy ogrodnicze bardzo mierne.