Posty

Wyświetlam posty z etykietą droga

Wycieczka traktorowa

Obraz
 Dziś wyjazd do lasu z Kołem Gospodyń Wiejskich. Przyjechał sąsiad traktorem, na przyczepę wrzucił worki z sianem, to były nasze kanapy. Po drodze zbieraliśmy uczestników wycieczki i tak dojechaliśmy do lasu. 10 maja mają być zawody konne i KGW współuczestniczy w organizacji, a potrzeba kołków do wyznaczenia trasy. Pracy przy tym nie było dużo jak na taką liczną ekipę. Głównie to było by pobyć razem, porozmawiać, pośmiać się. Więcej czasu zajęło palenie ogniska, pieczenie kiełbasek, niż wycinanie kołków. Dla mnie frajdą była jazda na przyczepie przez las i pola, a jeszcze bardziej okazja poznania sąsiadów. Taką drogą przez wąwóz jechaliśmy, a nad nami kwitnące drzewa W ogrodzie się dzieje. Wpierw traktorem były posadzone ziemniaki. Miałem w tym udział, że jechałem z tyłu i pilnowałem by sadzarka pobierała po jednym ziemniaku, czasem bierze i 3, a czasem nic. Jak już wiemy ile zajęły ziemniaki to można siać resztę. Zasiałem pietruszkę, marchew do nich w ten sam rządek dodałam sałatę...

Cieplej

Obraz
 Od jakiegoś czasu ustaliła się pogoda, ze rano koło zera w południe 10 stopni. A że świeci słońce to jest całkiem przyjemnie. Nie pada od 20 dni, jednak na mojej drodze ziemia wciąż jest plastyczna i ugina się pod nogami. Piec na pelet nie był już ładowany od tygodnia, no to mi peletu starczy na pewno. Lubię wygrywać nagrody, ale czemu dzieje się to tak rzadko. Znalazłem konkurs, tu na FB dotyczący karmienia ptaków, trzeba było zrobić zdjęcie pokazujące jak karmi się ptaki. Zawsze miałem z 10 ptaków kręcących się koło karmnik, liczyłem, że wyjdzie ładne zdjęcie. Ale nie na widok aparatu wszystkie odleciały. Moje żrą a współpracować nie chcą. Wyszło tak sobie, a jednak... wygrałem! Nie spodziewałem się jednak tak wielkiej i ciężkiej paki. Siedzimy teraz i oglądamy książki i upominki. Ptaki też dostały co dla nich. Poszło jednak cos nie tak.. Zawiesiłem dwie różne i obie nie tknięte dziobem. Podejrzewam, że teraz jak wszystko wyszło spod ziemi, to mają dość pokarmu. różne...

Idzie wiosna

Obraz
 Idzie wiosna, już pierwszy bocian wrócił do Polski. Pola dotąd białe zrobiły się szaro zielone. Na podwórzu leży śnieg, tylko ścieżki gdzie odśnieżałem już całkiem widać ziemię. Z takiego powiewu wiosny to jest i radość i kłopot. Pelletu idzie mniej, nawet połowę mniej, gdy w mrozy wypalam worek dziennie, to teraz worek starcza na 2 dni. Kłopoty zaś takie, że jak ziemia zamarzła to idzie się po niej jak po gąbce, jest miękka i wyciska się woda. Droga do miasteczka jest łatwiejsza do przejścia, leży na niej śnieg, ale się wygładził. Jest tylko problem że przy mostku jest metr czystego lodu i można zjechać 2 metry w dół w wodę. W jedną stronę przeszliśmy, ale z zakupami  wracaliśmy na około, bo z zajętymi rękami trudniej rzucić się na  zbawczą barierkę. Gorzej jak z chodzeniem jest z jazdą. Nie zdołałem wyjechać, ugrzęzłem. Zrobiłem tylko dwie kolejny przez kilkadziesiąt metrów. Potem roboty drogowe, trzeba to wyrównać. Teraz jest mi tak trochę głupio, jak wiem, że jestem ...

Błoto wciąga

Obraz
  Dziś w drogę. Ale zwątpiłem czy się uda wyjechać samochodem. Sytuacja jest taka, że moja droga jest z ziemi i taką chcę mieć. Nie chcę żadnego betonu, płyt, żużlu, żwiru. Tyle, że ostatnio pada  co cieszy mnie jako właściciela ogródka. Dziś w nocy to całkiem ulewa. Moja droga zmieniła się w miękką, zapadajaca się maź. Ciężko po niej nawet zwyczajnie iść, bo tak śliska, że nogi się rozjeżdżają. Na to mam patent taki, że śpię słomę, która na chwilę stabilizuje błoto. W najgorszych miejscach podkładam deski. Muszę się śpieszyć, bo deszcz dalej pada i słoma mi namaka. Siadam za kierownicę ruszam. Piszczy mi alarm, że samochód jest w poślizgu. Błoto to jedna, a oje podwórko jest 3 metry niżej od drogi przez wieś. Jadę więc, nis słucham alarmów, patrzę tylko by nie zwolnić i nie utknąć, by też nie przegazować i nie stracić przyczepności. Udało się.