Wycieczka traktorowa
Dziś wyjazd do lasu z Kołem Gospodyń Wiejskich. Przyjechał sąsiad traktorem, na przyczepę wrzucił worki z sianem, to były nasze kanapy. Po drodze zbieraliśmy uczestników wycieczki i tak dojechaliśmy do lasu. 10 maja mają być zawody konne i KGW współuczestniczy w organizacji, a potrzeba kołków do wyznaczenia trasy. Pracy przy tym nie było dużo jak na taką liczną ekipę. Głównie to było by pobyć razem, porozmawiać, pośmiać się. Więcej czasu zajęło palenie ogniska, pieczenie kiełbasek, niż wycinanie kołków. Dla mnie frajdą była jazda na przyczepie przez las i pola, a jeszcze bardziej okazja poznania sąsiadów.
![]() |
| Taką drogą przez wąwóz jechaliśmy, a nad nami kwitnące drzewa |
W ogrodzie się dzieje. Wpierw traktorem były posadzone ziemniaki. Miałem w tym udział, że jechałem z tyłu i pilnowałem by sadzarka pobierała po jednym ziemniaku, czasem bierze i 3, a czasem nic. Jak już wiemy ile zajęły ziemniaki to można siać resztę. Zasiałem pietruszkę, marchew do nich w ten sam rządek dodałam sałatę i rzodkiewkę. Nim pietruszka wzejdzie, to ja już sałatę zjem. Potem 2 rządki buraków. Następnie dynię, ale tu dostałem po uszach od sąsiadów, że dynia to akurat za wcześnie, no to oby było ciepło. Dalej bób, ale jakaś odmiana czerwona. To tyle, ale zostało jeszcze 2/3 pustego.

Komentarze
Prześlij komentarz