Posty

Wyświetlam posty z etykietą zielsko

Pryskam

Obraz
 Dziś kilka dużych robót. Robię opryski to czym psikam, to kwas humusowy. Jadę równo po wszystkim ogród wraz z ziemniakami, drzewa i krzewy owocowe, kwiaty rosnące w ziemi i w doniczkach, nawet trawa. Mam opryskiwacz plecakowy z pompą akumulatorową, to nie jest lekki sprzęt, a do niego 15 litrów i z tym trzeba chodzić po nierównej ziemi. To jednak, że to samo utrzymuje ciśnienie sprawia, że to szybko idzie. Druga robota to sprzątanie piwnicy. Wywalam marchew w stanie półpłynnym, ziemniak które już wszystkie puściły pędy, jabłka. Wynoszę też ciężkie kamionkowe naczynie z kapustą. Wszystko to ląduje na kompoście. W zasadzie na ziemi, a to okładam dotychczasową góra kompostu, przyda mi się taki mokry środek. Przerzucam kompost, pewnie koło tony. Pot cieknie, już teraz zrobiło się upalnie i znów sucho. Poza tym udało mi się zreperować mój pistolet do malowania z mini sprężareczką w jednej obudowie. Problem był, że rzadko chce mi się go wyciągać, a gdy się go nie używa, to tłoczek zasta...

Sieję

Obraz
  Pień z jesiona. Żona chce go użyć na stół, ale nie wiem jak i o co chodzi. Na razie ja siekierką ociosuję go z kory. Drewno jest piękne. Sieję cztery rządki: koper, roszpunka, sałata masłowa, rzodkiewka. A wygrywam perz, który po deszczu wyskoczył jak diabeł z pudełka. Dzięki deszczowi ziemia zmiękła i daje się wyciągać kłącza.  W sadzie podwiązuje drzewa. Jedna grusza wypadła, ale całkiem nie jestem pewien co do morwy, czy jeszcze nie wypuściła listków, czy też uschła. Trzy dni temu wycinałem odbijający rzepak, specjalnie przed deszczem, żeby szybko schnął. Dziś to wygląda jak dorodna plantacja rzepaku. Tego jest 4x tyle co było. To mocno zniechęcające, jak praca okazuje się jałowa. Rozumiem czemu rolnicy leją tyle chemii, opleć pole byłoby niemożliwością.
Obraz
 18-05-2025 Ostatnie dni to ciągłe działanie gracą. W ogrodzie zielsko jest nie do pokonania. Choć wydaje mi się dziś zbliżam się do remisu.  Cały czas jestem zafascynowany, że coś nam jednak rośnie. A pielenie stało się odruchem, jak przechodzę koło ogródka, to nie mogę wytrzymać by nie wyrwać trochę zielska. W naszej wsi jest jedno bocianie gniazdo. Widzieliśmy dziś trzy łebki. Gdy szedłem do sklepu, ktoś kosił łąkę. Sytuację wykorzystało pięć bocianów. Które leniwie, majestatyczne schodziły  z drogi traktorowi. Odchodziły na 15 cm. Czemuś wielki, głośny i śmierdzący traktor nie wydaje im się groźny. Upalnie. Woda zgromadzona z poprzednich deszczy się skończyła. Ziemia po wierzchu zmieniła się w skorupę. W dwóch prognozach jest zapowiadany na jutro deszcz, w amerykańskiej wunderground.com dopiero za 6 dni. Zobaczymy kto bardziej wiarygodny.