Posty

Wyświetlam posty z etykietą przetwory.

Gruszki

Obraz
  Dziś dzień na przetwory z gruszek. Gotują się kompot i konfitury gruszkowe. Do konfitur dodany pigwowiec. Jeszcze trzeba gotować, bo wciąż za bardzo rzadki, trzeba odparować. W smaku jednak doskonały.  W ogrodzie jeszcze kilka rządków cebuli i czosnku. Robota jednak ciężka bo zimno i ziemia błotnista. Kot który nas odwiedza nauczył się teraz siadać na oknie od sypialni. Budzimy się, akot na nas czujnie patrzy.
Obraz
 Mirabelki To już koniec mirabelek, może już nawet po końcu. Niemniej mirabelek jest wiele gatunków i są też niektóre późniejsze. Gdy na wielu drzewach już wszystko się osypało, to znaleźliśmy kilka takich wręcz oblepionych owocami. W krótkim czasie zerwaliśmy gdzieś z 8 kg. Już mamy trochę kompotów i dżemów, to będzie więcej. Ci co próbowali wielce sobie chwalili, nie kryjąc zaskoczenia. To pogardzany owoc, ale czemuś w przetworach dopiero ujawnia swój smak. Byliśmy w gospodarstwie rodziny, spędziliśmy miły dzień. Poza mirabelkami przywieźliśmy jabłka, marchew, pietruszkę i buraki. Na stawie były trzy czaple, łabędzie i rybitwy. Nigdy aż takiej obfitości ptaków nie było. ZIemia w ogrodzie jest wilgotna, nareszcie pokropiło. Dziś nie pójdziemy podlewać. Pojemniki pod rynnami pełne. A ma padać jeszcze z niedzieli na poniedziałek.

Wiśnie

Obraz
Żółkną rzepaki, żółknie pszenica zbliża się pora żniw, jak szybko biegnie ten czas. Tymczasem jednak lato i... wiśnie. Z naszych wiśniowych drzewek zerwaliśmy ok 3 kg. W zeszłym roku nie zjedliśmy ani jednej wisienki, rosły w takim zagęszczeniu, że choć było kilkadziesiąt drzew wiśniowych nie dawały nic. Teraz po wycięciu zagajnika, zostawiłem kilka, te zaś skróciłem o połowę, bo były wybujałe. Te cięcie odchorowały bo część bocznych gałązek uschła. Wyskoczyły jednak liczne boczne pędy i myślę, że z czasem uformuje się jakieś sensowne drzewo. Na wiśnie zaprosiła nas też sąsiadka, urwalismy z 4 kg. Jej drzewa są stare i owoce są bardzo wysoko, duża część całkiem niedostępna. Pod koniec zeszłego tygodnia byliśmy w Warszawie bo 10 lipca było walne zebranie w naszej okradzionej spółdzielni. W tym czasie padało, ale to nie były już takie kataklizmy jak poprzednio i ogród lepiej to przetrwał, choc minimalne problemy były.  Zajmuje się zasypywaniem zapola w stodole. Wczoraj sukces, bo kup...