Posty

Wyświetlam posty z etykietą sianie

Susza

Obraz
 Posiałem fasolę, 3 rodzaje fasoli szparagowej, mutant, rubinową i z zeszłorocznych zebranych nasion. Posadziłem też 24 sadzonki kapusty.  Uderzenie motyką w ziemię to jak uderzyć w popiół, podnosi się kurz. Nawet powój więdnie. Na pewno pomaga to w pieleniu, bo i zielsko ma słabe warunki wzrostu. Jednak nie pomaga to uprawom. W niedzielę nadeszła piękna chmura, wszyscy spoglądali na nią z nadzieją. Spadło dosłownie 3 krople i chmura odleciała.  Pisałem, ze mój jesion usycha, otóż nie do końca. Zaczął w końcu wypuszczać liście, jedna niewielka gałąź jest tylko całkiem uschnięta.. To nie koniec niepokoju, drzewo jest wyraźnie podzielone na dwie części, jedną rozwijająca się normalnie, druga anemiczna i zapóźniona. Nie rozumiem co tu zachodzi, gdzie jest lekarz od drzew? Odwiedza nas teraz dużo kotów, Każdego ranka możemy obserwować kocia paradę. Niedawno wyrównałem teren za piwnicą, jest troszkę wyżej i stał się ulubionym miejscem kotów, lubią tam sobie leżeć, choc to goła...

Sieję

Obraz
  Pień z jesiona. Żona chce go użyć na stół, ale nie wiem jak i o co chodzi. Na razie ja siekierką ociosuję go z kory. Drewno jest piękne. Sieję cztery rządki: koper, roszpunka, sałata masłowa, rzodkiewka. A wygrywam perz, który po deszczu wyskoczył jak diabeł z pudełka. Dzięki deszczowi ziemia zmiękła i daje się wyciągać kłącza.  W sadzie podwiązuje drzewa. Jedna grusza wypadła, ale całkiem nie jestem pewien co do morwy, czy jeszcze nie wypuściła listków, czy też uschła. Trzy dni temu wycinałem odbijający rzepak, specjalnie przed deszczem, żeby szybko schnął. Dziś to wygląda jak dorodna plantacja rzepaku. Tego jest 4x tyle co było. To mocno zniechęcające, jak praca okazuje się jałowa. Rozumiem czemu rolnicy leją tyle chemii, opleć pole byłoby niemożliwością.

Wszystko na głowie

Obraz
W poniedziałki często dużo się dzieje, tak dużo iz potem trzeba już odpoczywać resztę tygodnia. Z samego rana załatwiałem ubezpieczenie samochodu. Potem zajrzałem do szamba, pełne trzeba było zamówić beczkę i trzeba mieć na nią gotówkę. Pojechałem do bankomatu motocyklem i dobrze, ze pomyślałem, żeby pojechać, dziś u nas dzień targowy i już było, że bankomat nie miał kasy. Dziś też nie miał. Wykręciłem na Skierbieszów a to piękna droga. przez Skierbieszowski park krajobrazowy. Pełno zjazdów, podjazdów i zakrętów.  Potem ogrodnictwo. Kopałem dołki pod pomidory, siałem ogórki z namoczonych ziarenek. Dodałem następne rządki rzodkiewki i sałaty, by była nowa jak ta obecną sie zje. Zryłem elektryczną glebogryzarką kawał ziemi, gdzie w zeszłym roku był ugór. Tu posiałem fasolę szparagową, bo o niej zapomnieliśmy. Przy okazji z paru listew i wkrętów zrobiłem znacznik. Przetestowany i nie rozpadł się, choc tego się spodziewałem. Fajnie się rysuje nim równe rządki i szybciej niż naciągając ...

Sieję

Obraz
Wieczorem dosadziłem jeszcze rządek selera i kalarepki. Teraz kilka śliw które się same wysiały. Trochę za późno, już mają liście i przecież śliwy już kwitły. Będzie eksperyment przyjmą się czy nie. Ryzyko małe bo i tak bym je wyrwał. Nie znam się nic na ogrodnictwie/sadownictwie, wszystko to wielki eksperyment. Wczoraj obejrzałem debatę prezydencką, Dużo docinek niewiele o Polsce.