Posty

Wyświetlam posty z etykietą stodoła

Stodoła odnowiona.

Obraz
Do drzwi zapukał człowiek, że chce mi w zamian za stare deski dać nowe i to za darmo. Też lubię stare deski, zzieleniałe, pokazujące dawność budynku. Fakt jednak, że z tyłu mam kilka desek  odstających. Próbowałem je dogiąć i przykręcić. Na nic, deska była w nich spróchniała, nie było w co wkręcić wkrętów. Dobę się wahałem zmieniać, nie zmieniać. Salomonowym rozstrzygnięciem było, niech dadzą nowe z tyłu i z boku, a front niech zostanie stary.  Panowie przyjechali rano przed 7, a niewiele po 12 już zdążyli rozebrać i przybić nowe. deski które przywieźli są świerkowe, szerokie, podobają mi się. 200 kilometrów przez lubelszczyznę motocyklem. To dużo jak na moje 4 litery i nie zamierzam puszczać się w dłuższe trasy. Pierwszy odpoczynek po 75 km, potem już co 20 km. Pogoda była nie za gorąca, by nie grzał się silnik i nie za zimna by mnie przewiało, a nade mną lekkie chmurki. Trzeba uważać by bezpiecznie wrócić, kilka osobówek wyprzedzało mnie z dystansem na żyletkę, w Lublinie 3 ...
Obraz
 15-08-2025 Uff.... po wspomnianych wcześniej pracach ziemnych w stodole. Przygotowuję w salonie letni salon na przyjazd 2 panów J. K. Tu w tym miejscu miałem kotłowisko desek, różnych kawałków drewna, wełny mineralnej i wszystkiego co było niepotrzebne. A jest fajne klimatyczne wnętrze. Dobre na upały, bo dach  daje cień, a jest przewiewnie. Taki jest budownictwo w krajach tropikalnych, teraz mogę poznać zalety, nawet bez wyjeżdżania. W gnieżdzie bocianim w naszej wsi pusto, czyżby już...

Malujemy dom

Obraz
Malujemy elewację domu. To już trzecie malowanie. Dwa poprzednie odbyły się w zeszłym roku. Wpierw podkładowe (primerem), potem zasadnicze. W tym roku powtarzamy malowanie kolorem. Jest ładniej, wyrównuje się powierzchnia, ślady po zeszłorocznych pociągnięciach pędzla i troszkę słońce i deszcz też działały. W zeszłym roku cała elewacja była przeszlifowana papierem ściernym. Teraz już nie szlifujemy, bo i tak deski są gładkie jak pupcia niemowlęcia. Poza tym, że ładniej to głównie chodzi o zabezpieczenie drewna. Dziś, to akurat trzeba było zawiesić malowanie, bo przeszkadzał deszcz. Tą przerwę wykorzystałem na porządkowanie drewna. Jest pełno starych desek, plus nowe pozostałe z remontu oraz stara podłoga. Te drewno miałem we wszystkich obórkach, szopkach, w każdym pomieszczeniu. To sobie układam w stodole, cały dzień ciężkiej pracy i nie wyrobiłem się, jeszcze co najmniej drugie tyle pracy.

Uff, zrobione!

Obraz
Wczoraj skończyłem wielka robotę, na która zeszło mi blisko 3 tygodnie. To było 10 m sześciennych ziemi. To tak 15-20 ton ziemi przewiezionych taczką. Tak około tony dziennie. Ziemia pochodziła z wykopanego szamba, a posłużyła do wyrównania zapola w stodole. Krzesło to praca designera Grunerta  Obrazy moje stare wydłubane z niebytu. Dziś zaś nowa robota, maluje elewację domu. Elewacja była pomalowana w zeszłym roku, ale warto po roku powtórzyć, by lepiej konserwować drewno. Dziś 1 sierpnia, a ja nie jestem w Warszawie, latałbym po imprezach związanych z Powstaniem Warszawskim. Wywieszam flagę która będzie wisieć do 2 października.

Wiśnie

Obraz
Żółkną rzepaki, żółknie pszenica zbliża się pora żniw, jak szybko biegnie ten czas. Tymczasem jednak lato i... wiśnie. Z naszych wiśniowych drzewek zerwaliśmy ok 3 kg. W zeszłym roku nie zjedliśmy ani jednej wisienki, rosły w takim zagęszczeniu, że choć było kilkadziesiąt drzew wiśniowych nie dawały nic. Teraz po wycięciu zagajnika, zostawiłem kilka, te zaś skróciłem o połowę, bo były wybujałe. Te cięcie odchorowały bo część bocznych gałązek uschła. Wyskoczyły jednak liczne boczne pędy i myślę, że z czasem uformuje się jakieś sensowne drzewo. Na wiśnie zaprosiła nas też sąsiadka, urwalismy z 4 kg. Jej drzewa są stare i owoce są bardzo wysoko, duża część całkiem niedostępna. Pod koniec zeszłego tygodnia byliśmy w Warszawie bo 10 lipca było walne zebranie w naszej okradzionej spółdzielni. W tym czasie padało, ale to nie były już takie kataklizmy jak poprzednio i ogród lepiej to przetrwał, choc minimalne problemy były.  Zajmuje się zasypywaniem zapola w stodole. Wczoraj sukces, bo kup...
Obraz
 1-07-2025 Wspominałem poprzednio o czereśniach. Ewanie to przyjemność, połączona z silnym witaminizowaniem organizmu. Potem jedna jest drylowanie, to już nie takie wesołe. Zostały wyczarowane z tego kompoty i dżemy. Oczywiście też pierożki... pycha! W niedzielę sąsiedzi nas zabrali na grzyby. Tu na Działach Grabowieckich inne lasy, inaczej zbiera się grzyby. W lasach mazowieckich patrząc na las, jego fragmenty potrafię rozpoznać, gdzie mogą być grzyby. Tu nie, tu wydaje mie się one sa rozproszone, ale może muszę skojarzyć miejsca grzybowe. Pierwsza lekcja się odbyła. Wczoraj Zamość motocyklem, w interesach. Mieliśmy odebrać dokumenty od kominiarza. Drugi interes to okulary, złamał mi się lewy zausznik. Poszedłem do Okularum, tam mi policzyli, że to będzie 1250 zł. Trochę to dla mnie za drogo, gdzieś wyobrażałem sobie, że to koło 400 zł. Poszedłem do optyka p. Kuli i zamówił zausznik do mojej oprawki i mam pojechać odebrać. Przy okazji pomyślałem, że może wziąć od okulisty receptę ...
Obraz
 20-06-2025 Wczoraj Boże Ciało. Robię sobie wycieczkę do Cieszyna. Nie do tego Cieszyna, tu mamy wioseczkę o tej samej nazwie. Tam bo, chodząc po naszej wiosce widzę taką górę i ciekaw byłem co z niej widać. Nawet na Google Maps jest oznaczona jako "punkt widokowy". Pojechałem motocyklem, ale im wyżej tym droga coraz większe koleiny, więć ostatnie kilkaset metrów z buta. Na górze spotkałem pana z wiaderkiem, który wybrał się na grzyby. Pan gadatliwy, wszystko mi opowiedział kto i na czym dorobił się pieniędzy. Pokazał które jego pole. A widok... rzeczywiście wspaniały, widać pol świata. Jak już trochę znam okolicę to ciekawie zobaczyć wioski z takiej perspektywy. Zdjęcie zrobiłem, ale komórka, wioski wielkości 2 pikseli, gdy oko widzi tyle szczegółów. Między 14 a 16 padało. WIeczorem poszliśmy za stodołę. Ciężko było przejść, tak gęsto było od ślimaków. Owszem pełno ich mamy zawsze, ale czemuś to tym razem miało obraz inwazji i wynalezienie miejsca na stopę, by nie chrupnelo ...