Posty

Wyświetlam posty z etykietą wiosna

Kwitnie mirabelka

Obraz
Byli z wizyta u nas T i A, miły weekend. Poszliśmy do leśnego źródełka, inny dzień spacer po Zamościu, oraz pokazywanie naszej chałupy i rozmowy, rozmowy. Kolega powiedział, że co roku zapisuje kiedy zakwita mirabelka i że każdego roku wygląda to różnie, przesuwa się kilka dni w ta lub tą stronę. Wg niego to początek przyrodniczej wiosny. Dziś cieplejszy dzień, po kilku zimniejszych i z rannym przymrozkami, to właśnie mirabelka  zakwitła. Zapisuję - 12-05-2026 Poszliśmy koło stodoły i ucięliśmy świeżej pokrzywy. Tą podsmarzylismy na patelni z czosnkiem cebulą + pieprz, sól. Na koniec jajka i wyszła jajecznica, może kolor szaro zielony niezbyt apetyczny, ale w smaku doskonała.

Żurawie wróciły

Obraz
 To muszę  odnotować, wczoraj obserwowaliśmy powrót żurawi. Leciało wielkie stado z tym że porozbijane na części. Dwa takie klucze przeleciały centralnie nad naszą chałupą. Z nich jeden to nawet zrobił 3 kręgi nad naszą stodołą, mogliśmy się przyjrzeć do woli, a dziś na wszelki wypadek puściliśmy totolotka, bo może to coś znaczy :-) Klucze minimum 40 sztuk. Inne żurawie widzieliśmy gdzieś dalej, a jeszcze inne tylko słyszeliśmy zza drzewami i budynkami. Leciały na północny wschód. Nasz dom jest dokładnie na trasie ich przelotu, bo też tak leciały na jesieni, z tym że w odwrotną stronę. Poza żurawiami zajmowałem się lataniem z sekatorem i przycinaniem drzew i krzaków. Dziś sprawy lecznicze. Doktor od samochodów powiedział, że zepsuł mu się komputer i żeby przyjść za kilka dni. Doktór od zwierząt powiedział, że jak kocur teraz śmierdzi moczem, to nie są to choroby nerki tylko hormony buzują na wiosnę. Doktora od ludzi pytałem co mam robić, o nie chcieli mnie w przychodni rehabil...

Idzie wiosna

Obraz
 Idzie wiosna, już pierwszy bocian wrócił do Polski. Pola dotąd białe zrobiły się szaro zielone. Na podwórzu leży śnieg, tylko ścieżki gdzie odśnieżałem już całkiem widać ziemię. Z takiego powiewu wiosny to jest i radość i kłopot. Pelletu idzie mniej, nawet połowę mniej, gdy w mrozy wypalam worek dziennie, to teraz worek starcza na 2 dni. Kłopoty zaś takie, że jak ziemia zamarzła to idzie się po niej jak po gąbce, jest miękka i wyciska się woda. Droga do miasteczka jest łatwiejsza do przejścia, leży na niej śnieg, ale się wygładził. Jest tylko problem że przy mostku jest metr czystego lodu i można zjechać 2 metry w dół w wodę. W jedną stronę przeszliśmy, ale z zakupami  wracaliśmy na około, bo z zajętymi rękami trudniej rzucić się na  zbawczą barierkę. Gorzej jak z chodzeniem jest z jazdą. Nie zdołałem wyjechać, ugrzęzłem. Zrobiłem tylko dwie kolejny przez kilkadziesiąt metrów. Potem roboty drogowe, trzeba to wyrównać. Teraz jest mi tak trochę głupio, jak wiem, że jestem ...

Sieję

Obraz
Wieczorem dosadziłem jeszcze rządek selera i kalarepki. Teraz kilka śliw które się same wysiały. Trochę za późno, już mają liście i przecież śliwy już kwitły. Będzie eksperyment przyjmą się czy nie. Ryzyko małe bo i tak bym je wyrwał. Nie znam się nic na ogrodnictwie/sadownictwie, wszystko to wielki eksperyment. Wczoraj obejrzałem debatę prezydencką, Dużo docinek niewiele o Polsce.