Żurawie wróciły

 To muszę  odnotować, wczoraj obserwowaliśmy powrót żurawi.


Leciało wielkie stado z tym że porozbijane na części. Dwa takie klucze przeleciały centralnie nad naszą chałupą. Z nich jeden to nawet zrobił 3 kręgi nad naszą stodołą, mogliśmy się przyjrzeć do woli, a dziś na wszelki wypadek puściliśmy totolotka, bo może to coś znaczy :-) Klucze minimum 40 sztuk. Inne żurawie widzieliśmy gdzieś dalej, a jeszcze inne tylko słyszeliśmy zza drzewami i budynkami. Leciały na północny wschód. Nasz dom jest dokładnie na trasie ich przelotu, bo też tak leciały na jesieni, z tym że w odwrotną stronę.

Poza żurawiami zajmowałem się lataniem z sekatorem i przycinaniem drzew i krzaków.

Dziś sprawy lecznicze. Doktor od samochodów powiedział, że zepsuł mu się komputer i żeby przyjść za kilka dni. Doktór od zwierząt powiedział, że jak kocur teraz śmierdzi moczem, to nie są to choroby nerki tylko hormony buzują na wiosnę. Doktora od ludzi pytałem co mam robić, o nie chcieli mnie w przychodni rehabilitacyjnej dopuścić do ćwiczeń, bo może mi się  zerwać skrzep i oni mnie nie uratują. To mam cierpieć na bóle kości? Przecież zakrzep może mi się zerwać jak pójdę do fryzjera, a ten ma jeszcze mniejszą wiedzę medyczną i mi nie pomoże. Doktór podumał i polecił mi gostka który przyjmuje prywatnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Malujemy dom

Pomidory palone