Posty

Wyświetlam posty z etykietą szambo

Winogrona.

Obraz
 W rogu ogrodu mamy forsycję oplecioną winogronami i bluszczem. To miejsce ulubione przez wróble, czują się tam tak bezpieczne, że nic sobie nie robią nawet gdy stoję metr od nich. Na wiosnę przyciąłem winogrona i przyniosło to wspaniały zbiór. Są drobne, ale aromatyczne i słodkie. Niestety mój lekarz który pilnuje mojego cukru ostrzegał, że winogrona mają dużo cukru. Jak można komuś zepsuć apetyt na winogrona. :-) Zaczął się wrzesień, podsumowując wakacje to udane pod względem odwiedzin, dla wielu znajomych i rodziny nasz dom okazał się nie za daleki. Cieszymy się, że podoba się u nas, nasz dom, ogród i okolica. No, jak dużo ludzi to trzeba było i zawołać do szamba. Sąsiad powiedział, że mamy teraz wóz do szamba w gminie i wychodzi taniej. Muszę to sprawdzić, bo koszt szamba to bliski cenie ogrzewania domu. W ogrodzie widzę, że sałata zaczęła mi wschodzić. Niestety wysiana miesiąc temu fasola nie chce, na dwóch rządkach mam tylko 3 fasole. Zastanawiam się jaki robię błąd. Zajadamy...

Ulewa

Obraz
 Padało krótko, ale intensywnie. Padało tylko u nas, w okolicznych wsiach tylko pare kropel, albo i wcale. Efekt jednak taki, że połamały się kwiaty, albo pokładły na ziemię. Róże otrzepane z kwiatów. Musiałem optykać patykami kukurydzę, bo położyła się na ziemi. Podwiązywać malwy. Prostować kije w pomidorach. Straciłem na pomidorach dwie najbardziej obiecujące gałązki. Położyłem je na parapecie by dojrzały, ale chyba za małe jeszcze, za mało dojrzałe. Przyjechał pan po odbiór szamba, wjeżdżał ostrożnie, bo na wiosnę trafił akurat, że droga rozmiękła i samochód zaczął się zapadać. Ten deszcz nie rozmoczył mi drogi. Niespodziewany gość. Puka gość, prawie goły, tylko w majtkach, pyta o kogoś kogo nie znam. Dzień dziś gorący, trudno na dworze wytrzymać, a gość przyjechał z Zamościa na rowerze. To jego strój całkiem adekwatny. Nie kojarzyłem nazwisk o które pytał, ale zaprosiłem do środka na szklankę wody. Chwile porozmawialiśmy o okolicy i jeżdżeniu na rowerze. Ja moje rowery zaniedba...

Deszcz

Obraz
 Spadł deszcz. Deszcz długo wyczekiwany, chyba nigdy nie czekałem tak na deszcz. Jeden deszcz, a już zmiany, choc nie wiem czy wszystkie korzystne, po pierwsze wyskoczyło zielsko. Jeszcze wczoraj patrzyłem i się cieszyłem, że taka czysta ziemia, a dziś jak zasiał. Ziemniaki już w ziemi ponad 2 tygodnie i nic, mam nadzieję, że teraz ruszą, że jeszcze nie stracone. Od dziś widać buraki. A na zdjęciu ślimak, jeden z licznych, trudno czasem przejść by nie rozdeptać. Wczoraj  zakręciłem kran z podziałem na wąż i wylewkę. Hydrauliki nie lubię, ale się udało wszystko skręcić jak trzeba i nic nie kapie. Na ścianie wisi wąż, kupiliśmy fajny elastyczny i bardzo długi, jak znów przyjdzie susza, to się okaże gdzie sięga. Pomalowałem deski do ławki, no 3 dzień szukamy śrub. Przewrócone wszystko, nie ma! Trudno, poszedłem do sklepu kupić jeszcze raz, ale sklep był zamknięty. Deszcz pomógł ugasić pożar w puszczy Solskiej, kilkaset hektarów poszło z dymem. Nad Zamościem wisiała chmura dymu. O...

Idzie wiosna

Obraz
 Idzie wiosna, już pierwszy bocian wrócił do Polski. Pola dotąd białe zrobiły się szaro zielone. Na podwórzu leży śnieg, tylko ścieżki gdzie odśnieżałem już całkiem widać ziemię. Z takiego powiewu wiosny to jest i radość i kłopot. Pelletu idzie mniej, nawet połowę mniej, gdy w mrozy wypalam worek dziennie, to teraz worek starcza na 2 dni. Kłopoty zaś takie, że jak ziemia zamarzła to idzie się po niej jak po gąbce, jest miękka i wyciska się woda. Droga do miasteczka jest łatwiejsza do przejścia, leży na niej śnieg, ale się wygładził. Jest tylko problem że przy mostku jest metr czystego lodu i można zjechać 2 metry w dół w wodę. W jedną stronę przeszliśmy, ale z zakupami  wracaliśmy na około, bo z zajętymi rękami trudniej rzucić się na  zbawczą barierkę. Gorzej jak z chodzeniem jest z jazdą. Nie zdołałem wyjechać, ugrzęzłem. Zrobiłem tylko dwie kolejny przez kilkadziesiąt metrów. Potem roboty drogowe, trzeba to wyrównać. Teraz jest mi tak trochę głupio, jak wiem, że jestem ...

Słońce

Obraz
 Dziś na moment niebo było bez żadnej chmurki. Cały dzień spędziłem na dworze, chowając się na krótko na herbatę i rozgrzewkę, bo jednak to tylko 3 stopnie powyżej zera.  To czym się zajmowałem to rąbanie drewna. palę pelletem i nie potrzebuje drewna. Nie potrzebuję jednak tej kupy zgromadzonych gałęzi na podwórzu. Te gałęzie mi przeszkadzają w dostępie do wozowni przy stodole, a chciałbym tu schować samochód. Najsensowniejszy sposób utylizacji, to zamienić to w opał. Kiedyś spróbuje zainstalować w oborze kozę (piecyk). Może więc to drewno się przyda. Niestety idzie to powoli, zrobiłem mniej niż 1/10. Dziś pracowało się przyjemnie na słońcu, a inne dni już takie nie będą. Brat gdy użytkował szambo powiedział, że zawsze przepełniało się na święta. Zapamiętałem to i zawczasu zawołałem wywózkę. Pan potwierdził, że rzeczywiście w okresie świątecznym ludzie dzwonią masowo i błagają o ratunek. Dziś ten blog odwiedziło 130 osób... szok, bo to tak kilka osób odwiedza, a taka ilość się...
Obraz
 21-08-2025 Żniwa już generalnie skończone. Można jeszcze wypatrzeć jakiś mały kawałek na którym jeszcze stoi zboże. Już jednak traktory przeorają pola, a za nimi wielkie tumany kurzu. Jest sucho. W ogrodzie trochę podlewam. Jednak prawie nie pielę, ziemia jak skała, wyrywa się tylko góra, a nie udaje się usunąć korzeni. Ogórki zasychają już ostatnie owoce. Man natomiast raj śliwkowy, są obfite, słodkie, pięknie dojrzewają. Śliwki to ulubiony owoc, moja norma to zjeść kilogram owoców dziennie. Nasze wsiowe bociany odleciały 14 sierpnia, ale jeżdżąc po okolicy widzę bociany na polach i w gniazdach, Ja szykuję się do zimy. Zamówiłem tonę peletu. Dziś sprzątałem w oborze, żeby zrobić miejsce na pelet. 20-08-2025 czyszczenie szamba. Stan licznika wody 22m3.