Cieplej
Od jakiegoś czasu ustaliła się pogoda, ze rano koło zera w południe 10 stopni. A że świeci słońce to jest całkiem przyjemnie. Nie pada od 20 dni, jednak na mojej drodze ziemia wciąż jest plastyczna i ugina się pod nogami. Piec na pelet nie był już ładowany od tygodnia, no to mi peletu starczy na pewno.
Lubię wygrywać nagrody, ale czemu dzieje się to tak rzadko. Znalazłem konkurs, tu na FB dotyczący karmienia ptaków, trzeba było zrobić zdjęcie pokazujące jak karmi się ptaki. Zawsze miałem z 10 ptaków kręcących się koło karmnik, liczyłem, że wyjdzie ładne zdjęcie. Ale nie na widok aparatu wszystkie odleciały. Moje żrą a współpracować nie chcą. Wyszło tak sobie, a jednak... wygrałem! Nie spodziewałem się jednak tak wielkiej i ciężkiej paki. Siedzimy teraz i oglądamy książki i upominki. Ptaki też dostały co dla nich.
Poszło jednak cos nie tak.. Zawiesiłem dwie różne i obie nie tknięte dziobem. Podejrzewam, że teraz jak wszystko wyszło spod ziemi, to mają dość pokarmu. różne nasionka, a czasem dżdżownica. Śnieg najwyraźniej dobrze robił na apetyt.
Przez ostatnie dni przycinamy drzewa, Skróciłem je w zeszłym roku, ale nie chciałem ich też za mocno pokaleczyć. W internecie poczytałem jak ciąć winogrona. Mam winogrono które wspól egzystuje z krzakiem forsycji. Wszystko fajnie jak winogrona są rozpięte na drutach, tu jednak w tej plątaninie, sam się poplątałem i nie wiedziałem co ciąć, co głównym pędem, co odrostami czy jak przytnę odrosty, to mi to spadnie bo nie będzie się miało czym trzymać. Musi to pozostać jak jest, to przedewszystkim ostoja dla wróbli.
Samochód w warsztacie i to w Warszawie. Zapadło się sprzęgło i nie dało się wrócić na wieś samochodem. Wracaliśmy koleją, zresztą z przemiłym Pomorzaninem, był prawdziwy, zażywał tabakę i wrzucał słówko jo!


Komentarze
Prześlij komentarz