Kompost

 Ciężka dzię robota odwalona, pierwsze po zimie przerzucenie kompostu. Przy okazji wybraliśmy część całkiem skompostowaną. Tak z 6 worków, które teraz posłużą przy sadzeniu. Uwielbiam kompost na który wyrzuca się niezbyt pachnące resztki, a otrzymuje pachnąca glebę która pozwoli by hodować smaczne warzywa i piękne kwiaty. Cudowna przemiana.



Na granicy działki z sąsiadem mamy leszczynę której część rośnie po jednej stronie, a część po drugiej, niekiedy wplątana w siatkę. Uzgodniliśmy z sąsiadami, że trzeba ją trochę poprzycinać bo rozrosła się bardzo, jest dużo większa niż obraz który zapewne przychodzi do głowy gdy pomyślimy leszczyna. Wziąłem się wczoraj za należną do mnie część roboty. Nie jest łatwo ciąć w gęstwinie odrostów leszczyny, trudno dojść z piła czy siekirą. Jak już się uda odciąć to trudno wyplatać taką gałąź, splatają z innymi. Za to wyprodukowałam sobie ileś kołków i tyczek do ogrodu.

Byliśmy w południe zajrzeć do bocianów i gniazdo było puste. Po pierwsze była to pora lunchu, czyli były gdzieś w polach.  Opcja, ze te co spotkalismy, były w przelocie i tylko na noc zasiedliły puste gniazdo.

Posadziłem jeszcze różę pnąca koło świronka i dwie borówki kamczadzkie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Malujemy dom

Pomidory palone