Kompost
Wziąłem się za robotę ciężką ale konieczną. Co jakiś czas muszę przewalić kompost. Musi się i zmieszać, i to nowe wrzucane by trafiło na spód. Mój kompost to głównie zielsko wycinane na terenie posesji, to resztki roślin z ogródka i domowe odpadki. Jest to kilkaset kilogramów. To jak teraz chłodniej to dobra robota, bo przy niej można się rozgrzać znakomicie. Pot kapie ale oko się cieszy. To kilka taczek doskonałego materiału do wzbogacenia gleby. Cieszy się też nos, to niesamowite, że wywalam tam kuchenne resztki, mało przyjemne, te zaś zamiast gnić na kupie, zamieniają się w pachnący kompost. Przyroda jest niesamowita, wszystko jest w cyklu przemiany.
Błąd jaki zrobiłem, to dorzuciłem tam kiedyś drobnych gałązek. Te też kiedyś się rozpadną, ale bedzie to kilka lat.
Przed domem przekopałem elektryczną glebogryzarką kawałek na szafirki, kilka cebulek poszło do ziemi.

Komentarze
Prześlij komentarz