Fala mrozów

 Kolejna fala mrozów. Powiało grozą, chciałem dokupić pellet, zażądano 30 zł za worek, w zeszłym roku było to 15 zł. To wyszedłem, nie chcąc płacić takiego haraczu. Pogrzebałem w internecie, zadzwoniłem gdzie indziej i postanowiłem jednak wrócić po ten po 30 zł. Choć rozmawialiśmy po południu, a wróciłem rano następnego dnia, powiedziano, że już nie ma nic i nie wiadomo kiedy będzie, bo nie ma nigdzie wszystko wykupione w hurtowniach u producentów.

.



Wstawiłem kawałek drewna między bale, bo była szpara. Warsztacik mam w nieogrzewanej oborze. Ciężko pracować narzędziami, brać je do reki, gdy są zmrożone. Ciężko pracować elektronarzędziami, gdy ich kable są całkiem sztywne. Zdecydowanie wolę zimę taką jak w ubiegłym roku.

Były ferie. U sąsiadów był wnuczek ok 10 lat który jakoś polubił przychodzić do nas i czynił to regularnie. Jest bardzo kontaktowy więc i my polubiliśmy te odwiedziny. Raz przyniósł, by się pochwalić, lornetkę którą dostał od dziadków. Pokazaliśmy mu swoją, a potem robiliśmy eksperymenty optyczne, co będzie jak się połączy dwie lornetki. Dołączyliśmy do eksperymentów lupę. Bardzo się mu spodobało, że jak się przez lupę patrzy na odleglejsze przedmioty to obraz jest odwrócony. Miał z tego powód do serdecznego śmiechu, gdy pytał dlaczego chodzimy do góry nogami.

Stałą troską jest teraz kot, jak sobie radzi w te mrozy. Nocuje w sianie w naszej stodole, czasem chodzi gdzieś indziej na wsi. Fakt, że natura bardziej niż inne koty wyposażyła w obfite futro, ale czy to wystarczy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Malujemy dom

Pomidory palone