Urząd zajechał

 Dziś urząd mi zajechał na posesje. Oj nie dobrze, jak urząd chce coś od obywatela. No na szczęście nie tym razem. Wszystkie tu wizyt w urzędzie gminy Grabowiec jak dotąd były miłe, nie ma pośpiechu, można spokojnie porozmawiać i spotkać się z życzliwością. Dzisiejsza wizyta była  związana ze złożonym wnioskiem o wycinkę uschniętego jesiona. Przyjechała pani którą jako pierwszą poznaliśmy w urzędzie, ponieważ zajmuje się i dotacjami akcji "Czyste powietrze|".  Z przyjemnością więc pokazaliśmy jej też i nasz dom, w remoncie którego ma też w ten sposób swój udział. Powiedziała, że też ma drewniany dom i to jeszcze starszy od naszego.


Pewnie będzie jeszcze o tym drzewie wspominane przy wycinaniu. Stoi ze świronkiem prawie na styk, a od obory sąsiada 3 kroki. Martwię się jak go wyciąć bezpiecznie.

Wczoraj dzień pracowity, W sądzie dodałem dwie jabłonie: antonówkę i szara renetę. Przeniosłem dwie śliwy które wyrosły przy starych śliwach. Rąbałem drewno, bo musiałem usunąć kilka gałęzi które leżały na drodze do jesionu który miał obejrzeć urząd. Rozpocząłem pielenie od truskawek i poziomek. Sąsiadka powiedziała - i tak będziemy do zimy. Inny sąsiad przyjechał traktorem i spytał się czy zgraberować, co oznacza rozbicie brył i wyrównanie powierzchni pod ogród.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Malujemy dom

Pomidory palone