Zaskoczenie jesienne
Nadeszła jesień. Początek jesieni okazał się też dniem gdy odpaliłem ogrzewanie. Zrobiło się naprawdę zimno, choć w prognozach jest zapowiadane, że będzie w przyszłym tygodniu ciepło. Zjadamy ostatnie pomidory, jeszcze są i małe i nawet kwiatek można wypatrzeć, ale krzaki pomidorów już wyraźnie żółkną, owoce spękane. Będzie płacz, bo przyzwyczailiśmy się do ich cudownego smaku, bo zjadamy z 2 kg dziennie, czym je zastąpić?
![]() |
| Siedział schowany wśród liści i się gapił na mnie |
Choć zbieram z ogrodu, to jednak i... sieję. Wysiałem kilka dni temu rzodkiew i czosnek niedźwiedzi. Ciekaw jestem co mi wyjdzie, czy wzejdzie, czy zbiorę. Wszystko w ogrodzie to dla mnie wielki eksperyment.
Dziś odrywałem strąki z krzaczków fasoli, bo schnąc na krzaczkach zaczęły mi pleśnieć, to chyba ten zimny i wilgotny oddech jesieni. Zbiór obfity, w poprzednich latach nie było tyle. Będzie co łuskać w długie jesienne wieczory. Złapałem też za kosiarkę, może to już ostatnie koszenie. Trawa jeszcze zielona, ale już powoli przyrasta.
Tu jak kiedyś wspominałem, dużo imprez w gminie, nie wspominałem, ale w zeszłym tygodniu było Święto Ziemniaka, zabawy dla dzieci, dla starszych potrawy z ziemniakami. A Koło Gospodyń już szykuje się na niedzielę, gdy będzie ponowne odsłonięcie pomnika, po odnowieniu. Dzieje się.

Komentarze
Prześlij komentarz