Sadek
Byliśmy u ogrodnika w Teratynie. Może słaby dzień na wycieczki, bo była mżawka i zimny wiatr. Ale mimo to fajnie było obejrzeć uprawy w polu i tunelach. Kupiłem 9 drzewek, stare odmiany jabłek jak papierówki, kronselkę, kosztelę, do tego morele, krusze i morwę. Pan Janusz Ogrodnik jest nam znany, bo przyjeżdża do nas na targ. Co się od niego wzięło, to ładnie się przyjmuje. Poza drzewami jeszcze jakieś krzaki i kwiaty, ale to żonine zakupy.
Moje śliwyPosadziłem to za stodoła. powstał mały sadek. To miejsce uprawia dzierżawca p. Andrzej, którego teraz trochę spycham po kawałku. |Dziś tam grabiami równałem teren i jednocześnie grabiłem po posianiu trawy. Te 9 drzew i 6 które były, to już kawał ziemi zajęły, wcale nie mały sad.
Kurier przyniósł kupiona kosiarkę akumulatorową. Już jest kilka kępek trawy na których po świętach będzie można przetestować.
Z gminy wziąłem formularz zgody na wycięcie mego martwego jesionu. Złożyć już się nie dało, bo pani była w terenie.

Komentarze
Prześlij komentarz