Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Żurawie wróciły

Obraz
 To muszę  odnotować, wczoraj obserwowaliśmy powrót żurawi. Leciało wielkie stado z tym że porozbijane na części. Dwa takie klucze przeleciały centralnie nad naszą chałupą. Z nich jeden to nawet zrobił 3 kręgi nad naszą stodołą, mogliśmy się przyjrzeć do woli, a dziś na wszelki wypadek puściliśmy totolotka, bo może to coś znaczy :-) Klucze minimum 40 sztuk. Inne żurawie widzieliśmy gdzieś dalej, a jeszcze inne tylko słyszeliśmy zza drzewami i budynkami. Leciały na północny wschód. Nasz dom jest dokładnie na trasie ich przelotu, bo też tak leciały na jesieni, z tym że w odwrotną stronę. Poza żurawiami zajmowałem się lataniem z sekatorem i przycinaniem drzew i krzaków. Dziś sprawy lecznicze. Doktor od samochodów powiedział, że zepsuł mu się komputer i żeby przyjść za kilka dni. Doktór od zwierząt powiedział, że jak kocur teraz śmierdzi moczem, to nie są to choroby nerki tylko hormony buzują na wiosnę. Doktora od ludzi pytałem co mam robić, o nie chcieli mnie w przychodni rehabil...

Prąd

Obraz
 Za chwilę mi wyłączą prąd. Już za późno by zaczynać jakąś robotę, to tylko sobie tu popiszę. To było dla mnie zaskoczeniem, że jak mam fotowoltaikę to jak wyłączają prąd to mi nie działa. Przed instalacją nawet o to nie pytałem, bo mi się wydawało to oczywiste. Niestety falownik działa tylko gdy jest zasilanie z zewnątrz i obie instalacje współdziałają w sprzężeniu. Mają wycinać świerki rosnące przy linii energetycznej i dlatego nie będę miał prądu. Mój domek jest mały i nie mam miejsca na umieszczenie zasilania awaryjnego i akumulatorów. Za chwilę zamknie się mój komputer, zaczne rozmrażać lodówka i co najbardziej bolesne wyłączy się piec ogrzewający dom i wodę. Obiecali włączyć o 12:00, włączyli kwadrans po, więc spoko. I ile to radości z prądu teraz. Jest dziś piękne słońce. Wziąłem się za piłę i sekator i przycinam drzewa.

Idzie wiosna

Obraz
 Idzie wiosna, już pierwszy bocian wrócił do Polski. Pola dotąd białe zrobiły się szaro zielone. Na podwórzu leży śnieg, tylko ścieżki gdzie odśnieżałem już całkiem widać ziemię. Z takiego powiewu wiosny to jest i radość i kłopot. Pelletu idzie mniej, nawet połowę mniej, gdy w mrozy wypalam worek dziennie, to teraz worek starcza na 2 dni. Kłopoty zaś takie, że jak ziemia zamarzła to idzie się po niej jak po gąbce, jest miękka i wyciska się woda. Droga do miasteczka jest łatwiejsza do przejścia, leży na niej śnieg, ale się wygładził. Jest tylko problem że przy mostku jest metr czystego lodu i można zjechać 2 metry w dół w wodę. W jedną stronę przeszliśmy, ale z zakupami  wracaliśmy na około, bo z zajętymi rękami trudniej rzucić się na  zbawczą barierkę. Gorzej jak z chodzeniem jest z jazdą. Nie zdołałem wyjechać, ugrzęzłem. Zrobiłem tylko dwie kolejny przez kilkadziesiąt metrów. Potem roboty drogowe, trzeba to wyrównać. Teraz jest mi tak trochę głupio, jak wiem, że jestem ...

Odwiedziny w domu po rodzicach

Obraz
 Mieszkanie po rodzicach będzie sprzedane, pojechałem zerknąć na nie ostatni raz. Teraz siedzę i słucham Smetany Moja ojczyzna , pasuje mi do moich refleksji. Trochę smutku i dużo dobrych wspomnień.  Dom jest pełen rzeczy które używali Rodzice. Nie potrzebuję niczego by zabrać do swego domu. Każda rzecz jednak to pamiątka. Walczę ze sobą co zrobić, mam już kupę zbędnych rzeczy, brakuje mi miejsca, ale czy nie będę żałował potem tych pozostawionych rzeczy, Takich rzeczy które są  pamiątkami się nie kupi. Siedzę i głupi jestem. Bociany już przekroczyły Bosfor. A tu zima. Przez ostatni tydzień dużo śniegu się rozpuści, tak szacuję 20 cm. Dziś chcą to jednak nadrobić przewidywany opad 15 cm. Droga przez wieś całkiem biała. Dziś niedziela, to i pusto niewiele kto jedzie, odśnieżarek też nie ma.

Jeszcze więcej atrakcji zimowych

Obraz
Samochód odpalał od razu ale szybko gasł, za kolejnym razem pracował pare sekund dłużej, az udało się go przekonać do wyjazdu.  Pojechałem do Grabowca, załatwiliśmy zakupy i odebraliśmy paczki. Wsiedliśmy do samochodu, kluczyk i cisza. Niemożliwe, przecież kilka minut temu nim jeździliśmy. Jeszcze jedna próba i jeszcze jedna. Trzeba się było skonfrontować z rzeczywistością, nie pojedziemy. Wracaliśmy piechotą, objuczeni zakupami i paczkami. Poszliśmy skrótem, ale to nie okazało się lepszym wyjściem. Ścieżka była krzywa i bardzo śliska, kilka razy się poślizgnąłem, aż w końcu zaliczyłem glebę. jestem źle przygotowany do zimy, nie mam przewodów do rozruchu, nie mam busters, prostownika (ten został w Warszawie i pewnie akumulator do wymiany. Sprawdziłem ile zakup tych rzeczy by kosztował, tak 1100-1800 zł, no dużo jak na emeryta. Idę do sąsiada. Zgadza się pojechać ze mną do mego samochodu, bierze kable i akumulator od ciągnika, ma też prostownik. Mój akumulator padł całkiem, juz nie ...

Fala mrozów

Obraz
 Kolejna fala mrozów. Powiało grozą, chciałem dokupić pellet, zażądano 30 zł za worek, w zeszłym roku było to 15 zł. To wyszedłem, nie chcąc płacić takiego haraczu. Pogrzebałem w internecie, zadzwoniłem gdzie indziej i postanowiłem jednak wrócić po ten po 30 zł. Choć rozmawialiśmy po południu, a wróciłem rano następnego dnia, powiedziano, że już nie ma nic i nie wiadomo kiedy będzie, bo nie ma nigdzie wszystko wykupione w hurtowniach u producentów. . Wstawiłem kawałek drewna między bale, bo była szpara. Warsztacik mam w nieogrzewanej oborze. Ciężko pracować narzędziami, brać je do reki, gdy są zmrożone. Ciężko pracować elektronarzędziami, gdy ich kable są całkiem sztywne. Zdecydowanie wolę zimę taką jak w ubiegłym roku. Były ferie. U sąsiadów był wnuczek ok 10 lat który jakoś polubił przychodzić do nas i czynił to regularnie. Jest bardzo kontaktowy więc i my polubiliśmy te odwiedziny. Raz przyniósł, by się pochwalić, lornetkę którą dostał od dziadków. Pokazaliśmy mu swoją, a...