Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2025

Fotoblog

Obraz
 Na innym moim blogu umieściłem nowy wpis "Ku jesieni" jest to zbiór fotografii, bo fotografi jest poświęcony blog.tworze.com  Ten rok jest rokiem jubileuszowy bo działa ta strona 20 lat. W niedzielę wizyta w Wiszniowie. Wróciliśmy obładowani: jabłka, gruszki, dynie, fasola piękny Jaś. Fasola była tam posiana razem z kukurydzą. Udała się dobrze, a oszczędność na tyczkach do fasoli. Chcemy to powtórzyć u siebie. Pozyskałem też sadzonki truskawek i oczywiście już posadziłem. To taka starsza odmiana "murzynek' drobne, ciemne i bardzo słodkie.

Buraki

Obraz
 ZIemniaki wykopane. To wymagająca robota dla kręgosłupa, to też cieszę się, że mam ją z głowy. Teraz zbieram buraki. Udały się, są dość dorodne, tylko nie takie równe, okrągłe jak w supermarkecie, moje w kształtach i wielkościach rozmaitych. Już przedtem kilka  zjedliśmy, walory smakowe najwyższego rzędu. A na wieczory mam łuskanie fasoli. Powoli ogród się opróżnia. Ale są i nowe rzeczy, wschodzi właśnie szpinak ozimy. Wschodzi jeszcze koperek. Sadzane są rozsady poziomek i truskawek. Te były wsadzane, gdy była susza i gorąco, ziemia jak skała. Nie wierzyłem w powodzenie, ale większość dała sobie radę. Odwiedza nas teraz codziennie kot. Siedzi przez większość dnia, a na noc gdzieś chodzi. Pokazujemy mu naszą stodołę, ale to mu miejsce nie pasuje, mimo przygotowanego gniazda wyłożonego futrem. Jest przekupywany wątróbką i kocimi chrupkami, stą i przejawia do nas ciepłe uczucia. Ma ksywkę Lisek... zgadnijcie jaki ma kolor futerka? 

To już jesień

Obraz
 Gdy jednego dnia upał i kopałem ziemniaki bez koszuli, to następnego już w kurtce. Zapowiedzi sa, że przyszło dłuższe ochłodzenie. Wybraliśmy się do Warszawy ale już będąc w drodze zadzwonili z przychodni czy będę na wizycie. No po to jedziemy. Czy mam badania zrobione. O matk0! Jakie badania? Czekam od roku na wizytę, zapomniałem. Przekładamy wizytę na za dwa tygodnie i muszę zrobić badania. Ale jak już odjechaliśmy kawałek, to zawsze chciałem zajechać do Kryniczek, to takie najbardziej górzyste miejsce w Działach Grabowieckich. Kryniczki to taka wioska na uboczu zachowała wiele starych zabudowań. WIdoki są piękne, dalekie wzgórza, jesienne kolory. Spotykamy pana grzybiarza, opowiada nam o okolicy. Płacze nad stanem lasu, pokazuje gdzie jeszcze dwa lata temu stały dorodne drzewa, a dziś rosną krzaki. Pyta dlaczego tyle mówią o ekologii, a takie następuje niszczenie lasów. Wczoraj spotkaliśmy dwa klucze żurawi 30 i 50 sztuk. Ten drugi nad naszym domem. Wieczór więc leciały gdzieś ...

Meblarstwo piwmiczne

Obraz
 Uporządkowałem piwnicę, pozbyłem się niechcianych lokatorów (ślimaki bezskorupowe i noclegownia komarów). Teraz pora na umeblowanie. Ze starych dech zbudowałem solidny piwniczny regał. Tu żadne kupione blaszane z półkami z paździerzy by nie wytrzymały. W piwnicy jest lekka wilgoć, a ta jest niezbędna by marchewka za pare miesięcy nadawała się  np.na sok. Brakowało mi listew, ale te uzyskałem tnąć stare deski na paski tarczową piłą ręczną. Na koniec pomalowałem go farbą chroniąca drewno. Myślę, że postoi z ćwierć wieku, spoko. Po siedzeniu w piwnicy potrzebowałem słońca. Zwłaszcza, że z prognoz wynika, że to ostatni upalny dzień, a nadchodzi czas gdy 5 stopni nocą i do max 15 w dzień. Siadłem na motocykl i zwiedzałem okolice. Nie ja jeden, spotkałem dużo motocyklistów. Drogi tu są kręte, a pejzaże zachwycające. Działy Grabowieckie to idealne miejsce na motocykl. Gdy pokonywałem winkiel (zakręt w gwarze motocyklowej) chyba prawie 180 stopni w połowie  zobaczyłem motocykl j...

Bielenie

Obraz
Zamówiłem wczoraj okulary, a dziś rano zadzwonił pan, że są już zrobione. Szybki zamojski pan optyk, szacunek. A jak już byłem w Zamościu samochodem, to kupiłem worek wapna.  Po powrocie wziąłem się za ciężką robotę. Chciałem pobielić wapnem piwnicę. Mam taką piękna zimną piwnicę, bez prądu i żadnej innej energii jest ciepła zimą i chłodna latem, mega rozwiązanie.  Trzeba było ja jednak odświeżyć by przyjemniej i bezpieczniej przechowywać warzywa zimą.  Piwnica już milsza, ale moje ręce są szorstkie od wapna.
Obraz
 Szpinak Siejemy szpinak na zimę. Z moim doświadczeniem ogrodniczym to szok. Ja potrafię zrozumieć, że się sieje na wiosnę, no na zimę, na róz, na śnieg... nie. Zobaczymy. Ziemia ma dużo wilgoci, teraz ją spulchniłem, dałem też nawóz Polifoska. Coś nowego, coś co rozszerza moją wiedzę rolniczą. Szliśmy ze sklepu drogą która jest remontowana. Chcieliśmy wyrwać chrzan który rósł przy tej drodze, choć był trochę podkopany, to jednak nie dał się wyrwać. Widział to pan z koparki, podjechał i niezwykle zgrabnie łyżką podważył chrzan i teraz już dał się wyjąć. :-) O ekologii. Byłem w Zamościu u dwóch specjalistów. Przestała mi działać aplikacja w telefonie. Przestała mi działać szlifierka kątowa. W obu wypadkach ta sama diagnoza, weź pan to wywal i kup nowe. To tyle na temat ekologii.
Obraz
 Kopanie Rozpocząłem kopanie ziemniaków. Będę to robił kilka dni, po trochę. Mój kręgosłup nie pozwala na dłuższą pracę w pochyleniu. To jest ciekawe zajęcie, motyką odwalasz kawał ziemi, a tam porcja ziemniaków na obiad. Wygrzebujesz z ziemi złoty kulki. NIesamowite. Przedtem musiałem przygotować piwnicę. WYrzucić stare rzeczy z kątów, wymieść, przegrabić. To nie była lekka robota, a na pewno nie przyjemna. Nieprzyjemna zwłaszcza przez plagę bezskorupowych ślimaków. Jak lubię zwierzęta w tym i ślimaki z domkami na plecach, to do tej odmiany czuję tylko odrazę.
Obraz
 Zmiana kolorów W niedzielę robimy spacery. W tygodniu to się kręcimy koło domu, to i tak się nachodzimy i gdzieżby tam chodzić bez celu.  Nawet w najbliższej okolicy, można odkryć jeszcze nowe miejsca. Weszliśmy na najwyższy punkt, na terenach naszej wsi. Stamtąd widok 280 stopni. Naszego domu nie widać, on jest mały i ginie za drzewami. Gdzie jest wiemy tylko po domach sąsiadów które są duże, piętrowe. Dobrze, zaś widać kawałeczek naszego pola, stodołe. Kolory zmieniły się w polach na jesienne. Zszarzało wszystko, dużo brązu, jest też zieleń buraków cukrowych i wschodzących ozimych rzepaków, ale to ciężka zieleń daleko inna od wiosennej. Beżowe trawy chwieją się na wietrze. Drzewa jeszcze z liśćmi, jeszcze w nich dużo zieleni. Poza kukurydzą, nie ma już nic wysokiego na polach, spod nóg wyskakiwały nam sarny. Też koci dzień, nasz dom odwiedził po raz trzeci z rzędu rudy kot. Szara kocica. Na spacerze spotkaliśmy białego kota sąsiadów z naprzeciwka i białego, w łaty  kot...
Obraz
 Mirabelki To już koniec mirabelek, może już nawet po końcu. Niemniej mirabelek jest wiele gatunków i są też niektóre późniejsze. Gdy na wielu drzewach już wszystko się osypało, to znaleźliśmy kilka takich wręcz oblepionych owocami. W krótkim czasie zerwaliśmy gdzieś z 8 kg. Już mamy trochę kompotów i dżemów, to będzie więcej. Ci co próbowali wielce sobie chwalili, nie kryjąc zaskoczenia. To pogardzany owoc, ale czemuś w przetworach dopiero ujawnia swój smak. Byliśmy w gospodarstwie rodziny, spędziliśmy miły dzień. Poza mirabelkami przywieźliśmy jabłka, marchew, pietruszkę i buraki. Na stawie były trzy czaple, łabędzie i rybitwy. Nigdy aż takiej obfitości ptaków nie było. ZIemia w ogrodzie jest wilgotna, nareszcie pokropiło. Dziś nie pójdziemy podlewać. Pojemniki pod rynnami pełne. A ma padać jeszcze z niedzieli na poniedziałek.
Obraz
 Ciapie Ciapie deszcz, cudowna odmiana po wielodniowej suszy. Na razie niewiele, zaledwie pare kropel, ale ma padać cały dzień więc jest nadzieja. W ogrodzie ziemia była spękana jak na pustyni. Trochę podawaliśmy, ale to nic to tylko zraszanie po wierzchu. Roślina wodę pobiera korzeniami z ziemi, a tam tej wody nie było. Gdy traktor jedzie wśród pól, to w niebo wzbija się ogromny tuman kurzu. Dziś deszcz pada, a wczoraj drony. W nocy obudziły mnie samoloty i wybuchy. Nie wiedziałem co się dzieje, ale że to nie ćwiczenia to było jasne. Trudno zasnąć ponownie. W końcu zasnąłem gdy już trzeba było wstawać. W konsekwencji wstałem późno, a tego nie lubię. To się kończy u mnie bólem głowy. Na ból głowy uznałem, że najlepiej pójść na spacer do lasu. W lesie natknąłem się na żołnierzy którzy szukali szczątków drona. Potem doczytałem, że gdzieś koło nas (10 km) zestrzelono drony. Rozmawiałem ze znajomym ze wsi gdzie rozwaliło dom. Tam na wsi panuje pełne  przekonanie, że to ukraińska a...