Ciapie

Ciapie deszcz, cudowna odmiana po wielodniowej suszy. Na razie niewiele, zaledwie pare kropel, ale ma padać cały dzień więc jest nadzieja. W ogrodzie ziemia była spękana jak na pustyni. Trochę podawaliśmy, ale to nic to tylko zraszanie po wierzchu. Roślina wodę pobiera korzeniami z ziemi, a tam tej wody nie było. Gdy traktor jedzie wśród pól, to w niebo wzbija się ogromny tuman kurzu.



Dziś deszcz pada, a wczoraj drony. W nocy obudziły mnie samoloty i wybuchy. Nie wiedziałem co się dzieje, ale że to nie ćwiczenia to było jasne. Trudno zasnąć ponownie. W końcu zasnąłem gdy już trzeba było wstawać. W konsekwencji wstałem późno, a tego nie lubię. To się kończy u mnie bólem głowy. Na ból głowy uznałem, że najlepiej pójść na spacer do lasu. W lesie natknąłem się na żołnierzy którzy szukali szczątków drona. Potem doczytałem, że gdzieś koło nas (10 km) zestrzelono drony. Rozmawiałem ze znajomym ze wsi gdzie rozwaliło dom. Tam na wsi panuje pełne  przekonanie, że to ukraińska akcja.

Poszedłem za stodołę z lornetką, by popatrzeć czy gdzie nie ma drona. Nie było, ale na moim polu stała czapla siwa. To przyjemniejszy znalezisko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomidory palone

Malujemy dom