Wszystkich Świętych

Nie znałem tego zwyczaju z Warszawy, a tu są msze na cmentarzach. Idąc zastanawiałem się, w którym miejscu ta msza będzie, bo tam nie ma miejsca typu placyk byśmy mogli stanąć. Okazało się, ze każdy  stoi przy swoim grobie. Zgromadziło się bardzo dużo ludzi. Uważam, że to ładny zwyczaj, że wytwarza jakaś szczególną więź ze zmarłymi. Z Zamościa wracaliśmy po nocy, po drodze mijaliśmy cmentarze, od płonących zniczy było widać je z daleka. Po zachodzie słońca i noc ciemna, to wciąż tam byli ludzie. To zresztą utrudniało mi jazdę, bo gorzej widzę w ciemności, a tu swobodnie porozstawiane samochody i kręcą się ludzie przeważnie w ciemnych ubraniach. 


W klubie seniora jak się zapisywałem to mi zrobiono szybkie przesłuchanie, pytali o zwód, odpowiedziałem grafik i chciałem coś więcej powiedzieć, ale przysypano mnie kolejny,i pytaniami. Pani prowadząca skomentowała, że na pewno robię lepsze od niej prezentacje, odburknąłem, ze nie robię wcale. Miałem niedosyt, że nie mogłem opowiedzieć co robię, a przecież ilu jest grafików, to każdy jest inny.. Zrobiłem więc im teraz na silę wykład, jako pretekst wykorzystałem imieniny, prosiłem by mi w prezencie dali trochę swego czasu. Ograniczyłem im tematy do dwóch dziedzin mego zawodowego życia. Aplikacje na ubrania dziecięce i projektowanie okładek  płyt i trzymałem się za pysk by nie uciekać w dygresje o wszystkim co tworzyłem. Te dwa tematy wybrałem bo z nich mam coś co da się wziąć do reki, Do aplikacji na ubrania kilka szmatek z nadrukami, haftami, 3 koszulki w całości i kilkadziesiąt płyt. Zrobiłem prezentację  w Power Point (której nigdy podobno nie robię) by mieć plan opowieści. :-)
Byli zachwyceni, chwalili. Cieszę że nie zanudziłem, co ciekawe dla mnie nie musi pociągać wszystkich.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sadek

Odleciały bociany