Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

Fortepian ze Starej Wsi

Obraz
 Notkę tę przepisuję z Facebboka z konta Grzęda Sokalska - historia ku pamięci, by się nie zakopała. Odwiedzałem Poturzyn i Starą Wieś, zaciekawił mnie związek tych miejscowości z Chopinem. 𝗦𝗧𝗔𝗥𝗔 𝗪𝗜𝗘Ś. 𝗡𝗔 𝗧𝗥𝗢𝗣𝗜𝗘 𝗙𝗢𝗥𝗧𝗘𝗣𝗜𝗔𝗡𝗨 𝗖𝗛𝗢𝗣𝗜𝗡𝗔 Wczorajszego wieczoru natrafiliśmy na bardzo ciekawy zapis o treści: „𝗦𝘁𝗮ł 𝘁𝘂 𝘁𝗲ż 𝗳𝗼𝗿𝘁𝗲𝗽𝗶𝗮𝗻 𝗯𝗿ą𝘇𝗼𝘄𝘆 𝗣𝗹𝗲𝘆𝗲𝗹𝗮, 𝗻𝗮 𝗸𝘁ó𝗿𝘆𝗺 𝗴𝗿𝘆 𝘄𝗮ł 𝗙𝗿𝘆𝗱𝗲𝗿𝘆𝗸 𝗖𝗵𝗼𝗽𝗶𝗻 𝗱𝘄𝘂𝗸𝗿𝗼𝘁𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗷𝗲ż𝗱ż𝗮𝗷ą𝗰 𝗱𝗼 𝗦𝘁𝗮𝗿𝗲𝗷 𝗪𝘀𝗶 𝘇 𝗣𝗼𝘁𝘂𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝘇𝗲 𝘀𝘄𝘆𝗺 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗷𝗮𝗰𝗶𝗲𝗹𝗲𝗺 𝗧𝘆𝘁𝘂𝘀𝗲𝗺 𝗪𝗼𝘆𝗰𝗶𝗲𝗰𝗵𝗼𝘄𝘀𝗸𝗶𝗺”. (R. Aftanazy, „Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej”, t. VI, Województwo bełskie. Ziemia Chełmska województwa ruskiego, wyd. 2, Zakład Narodowy Ossolińskich, Wrocław, 1995, s. 178) Po przeczytaniu tego zapisu postanowiliśmy wyruszyć w naszą detektywistyczną XIX - wieczną podróż poszukiwawczą „fortepianu Chopina”. Nie jesteśmy pierwsi nie...

Świt

Obraz
 Dzisiejszy świt mnie zaskoczył. Niebo wydawało się płonąć. Owszem widziałem podobne zachody słońca, ale świt jest zawsze delikatniejszy, to zaledwie różowe mgiełki. Dziś inaczej, zdecydowanie czerwone niebo na wschodzie, patrzyłem zadziwiony i zachwycony. Ciągle przyroda potrafi pokazać coś, czego się nie spodziewaliśmy. Kot dostał drugą tabletkę na odrobaczywianie. Brzuszysko dalej jest nie małe, ale jednak mniejsze. W końcu ma też czysto pod ogonkiem, nie męczy go rozwolnienie. Nauczył się teraz wskakiwać rano na okno od sypialni. Skok na blachę wiąże się z łubudu i wiadomo, że już przyszedł na swój dyżur. Wczoraj skończyłem konstrukcję życia, wczoraj wyjście na strych. Była dotąd pojedynczą deską, teraz zrobiłem grube wyjście, dając 20 centymetrów  styropianu. Ta konstrukcja  wychodzi bardzo ciężka, dlatego dodałem mechanizm z odciążnikiem. Okazało się, że w domu zrobiło się jeszcze ciszej. Wczoraj też była wizyta pana który montował nam piec na pelet. Po roku przys...

Zasypało

Obraz
 Zasypało nas śniegiem.  Jest 21 listopada, a następne dni nie zapowiadają się cieplejsze, więc śnieg poleży. Moja fotowoltaika nie wyprodukowała ni 1 wata. Raz, że pochmurno i mgliście, dwa, że pokryta jest śniegiem którego nie warto zwalać gdyż ciągle pada. Kot czuwał na swym stanowisku pod drzwiami przyprószony śniegiem. Nie chce iść pod dach, choć ma proponowane w różnych szopkach i stodole.  Z pietruszkami się spietruszyło. Sąsiadka powiedziała, że nie ma już pietruszki bo jej zgniła. My jeszcze trochę mamy, ale przebieramy, bo gnike. Kilkadziesiąt kilometrów dalej u kogoś też słyszałem to samo, że zaorał pietruszkę. Dziwne w zeszłym roku przechowywała się dobrze, co zaszło takiego, jakaś choroba, pogoda nie taka... nie wiem.

Kto lubi poniedziałki

Obraz
 Listopad,rano pare minut po 6, zimno koło zera, wilgotno, ślisko na drodze i do tego poniedziałek.  To nie jest dobry scenariusz. A jednak, wstające słońce, mgiełki... zachwycam się krajobrazem. Do sklepu mam 2 km i wyruszałem niechętnie po chleb, ale jest ładnie.  Dziś robota taka, że w lecie brakowało ciągle wody do podlewania. Każda rynna, każdy okap był więc obstawiony garnkami, wiadrami, kubłami. Teraz zaś jest listopad, podlewać nie trzeba, wszystko rozmoknięte. Usuwam więc te wszystkie naczynia. Staram się wodę rozlać gdzieś dalej, by nie narobić sobie kałuż koło domu. W tych garach zebrało się pełno ziemi, gnijących liści, zielonego osadu. Chcę by w przyszłym roku wyglądał przyjemniej, wszystko szoruję. Wody do mycia to mi nie brakuję, ale jest zimna. Ręce zmarznięte, przy kilkunastu wielkich garach się wychlapałem, a na głowę pada deszcz. Ot listopadowe rozrywki. Kot który zawsze gdzieś chodzi spać, dziś nocował gdzieś u nas. Wyskoczył rano na mój widok i cwałow...

Orka i kot

Obraz
 Wróciliśmy z Warszawy. Zastaliśmy nasz ogród pięknie przeorany. Myślałem, że jak daliśmy tyle nawozu, to część zostanie na wierzchu. Jest głęboko przeorane i wszystko trafiło pod spód. W zeszłym roku prosiliśmy o zaoranie dopiero na wiosnę. Jest więc postęp w przygotowaniach ogrodu do zimy. W zeszłym roku sialiśmy dopiero wiosną, teraz już kilka rzeczy posianych jako oziminy. Powoli, powoli nadrabiamy nasze braki w wiedzy rolniczej. Wczoraj poznałem miejscowego weterynarza. Kot jest jak beczka, a bardzo pragnie jeść i ma biegunki. Weterynarz sprzedał mi dwie tabletki na odrobaczywianie. Najbardziej prawdopodobne są pasożyty. Też tak o tym myślałem.  Z podaniem kotu tabletki to nie łatwo. Z tym jednak poszło gładko, ma tak wielkie łaknienie, że pożarł i nie zauważył, że w mięsie była zawinięta tabletka. Drugą podamy 26 listopada, czyli po dwóch tygodniach. Wczoraj tabletka, a dziś następny zabieg. Od biegunek ma bardzo brudne futro. Trzeba mu było zaordynować mycie. Mycie nie ...

Kompost

Obraz
  Wziąłem się za robotę ciężką ale konieczną. Co jakiś czas muszę przewalić kompost. Musi się i zmieszać, i to nowe wrzucane by trafiło na spód. Mój kompost to głównie zielsko wycinane na terenie posesji, to resztki roślin z ogródka i domowe odpadki. Jest to kilkaset kilogramów. To jak teraz chłodniej to dobra robota, bo przy niej można się rozgrzać znakomicie. Pot kapie ale oko się cieszy. To kilka taczek doskonałego materiału do wzbogacenia gleby. Cieszy się też nos, to niesamowite, że wywalam tam kuchenne resztki, mało przyjemne, te zaś zamiast gnić na kupie, zamieniają się w pachnący kompost. Przyroda jest niesamowita, wszystko jest w cyklu przemiany. Błąd jaki zrobiłem, to dorzuciłem tam kiedyś drobnych gałązek. Te też kiedyś się rozpadną, ale bedzie to kilka lat. Przed domem przekopałem elektryczną glebogryzarką kawałek na szafirki, kilka cebulek poszło do ziemi.

Wycieczki motocyklem

Obraz
 Październik nie był zbyt pogodowo przyjazny, ale w dobrych motocyklowych ciuchcach dało się jeździć. Zrobiłem wiele fajnych wycieczek.  Spotykałem też wielu innych motocyklistów, W tych okolicach są wspaniałe drogi dla motocyklistów, pełne zakrętów i pięknych widoków. Zebrałem te widoki z drogi i umieściłem na stronie blog.tworze.com