Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2025

Słoneczniki

Obraz
 Okazało się, że pilną potrzebą są słoneczniki. Sikorki je uwielbiają i oczyszczają je z zadziwiającą szybkością. W gospodarstwie w Wiszniowie, pole obsiano słonecznikiem, tylko w celu przeorania, by poprawić jakość gleby. Pozwolono nam zebrać sobie trochę słoneczników. Okazało się, że koniec października, to nie jest już dobry czas na zbieranie słonecznika. Wszystkie już mają jakieś kawałki gdzie pojawia się zgnilizna, pleśń. Wiele już w dużej części wysypanych. Ogromne pole a trudno było znaleźć jakieś zdrowsze słoneczniki. Mam nadzieję, że sikorki nie będą zbyt wybredne. Ciągle mamy problemy ze złapaniem, że każda rzecz w rolnictwie ma swój czas i to krótki. Lepiej by było je zebrać na początku października - to juz widza na przyszły rok. Przywieźliśmy też sobie worek soi, takiej bez GMO. Dziś było wietrznie i zimno, ale było też trochę słońca. Miło było zrobić sobie wycieczkę wśród jesiennych kolorów. Sarny pasące się wśród pól, drapieżne ptaki wypatrujące myszki która zechce w...

Nawóz naturalnie

Obraz
 Od sąsiada kupiliśmy nawóz. Pan przywiózł ma, przyczepę nawozu traktorem. Nawóz pochodził głównie od koni, a ten ponoć w ogrodnictwie najlepszy. Dziś go rozrzuciliśmy po ogrodzie, dość grubą warstwą. Trochę też na zasiewy ozime, na korzenie drzew i krzewów owocowych. To chyba kolejny znaczny krok w naszym doświadczeniu ogrodniczym. Nasza wieś Na drzewie powiesiliśmy słonecznik. Kręcą się przy nim sikorki. Ptaszki okazały się żarłoczne, duży słonecznik oczyszczają w dzień. Musimy przewieźć jeszcze więcej słoneczników. To rozkoszne jak kręcą się cały dzień przed oknem.

Gruszki

Obraz
  Dziś dzień na przetwory z gruszek. Gotują się kompot i konfitury gruszkowe. Do konfitur dodany pigwowiec. Jeszcze trzeba gotować, bo wciąż za bardzo rzadki, trzeba odparować. W smaku jednak doskonały.  W ogrodzie jeszcze kilka rządków cebuli i czosnku. Robota jednak ciężka bo zimno i ziemia błotnista. Kot który nas odwiedza nauczył się teraz siadać na oknie od sypialni. Budzimy się, akot na nas czujnie patrzy.

W sadzie

Obraz
 Buszujemy po sadzie w Wiszniowie. Sprzedają tam jabłka po 2,5 zł. Ale jakie jabłka! Są co roku badane na brak pozostałości chemii. Znam osobiście dwóch dziadków którzy tak kochają swoje wnuki, że przyjeżdżają kilkaset kilometrów po te właśnie jabłka. Nasza piwnica wypełniona owocami oraz warzywami. Nigdy w życiu nie mieliśmy takich zapasów. Dobry był dzień na wyjazd do Wiszniowa, bo było trochę słońca i ciepły dzień w tym chłodnym październiku. Posadziliśmy sobie cebulę ozimą. Opieliliśmy posadzone na jesieni truskawki i ciągle sprzątamy w ogrodzie.  Dziś pada. Rudy kot który nas odwiedza siedzi cały czas na stołeczku przy naszych drzwiach. Pewnie nie chce mu się iść w deszczu do swego domu, ale deszcz nie przestaje padać. Ja dziś w Zamościu w poradni chorób płuc. Wyniki dobre, kazali teraz przyjść w czerwcu. Motocykl naprawiłem (o czym w poprzednim wpisie)  Nauczyłem się już jak się zmienia żarówki w reflektorze, to nie było trudne. Wymiana dętki była trudniejsza. Zdjal...

Pierwszy mróz

Obraz
  Szron zmienia świat w bajkowy. To jednak przypomnienie, że będzie zima. Trzeba szybko robić ostatnie zabezpieczenia w ogrodzie. Zabezpieczyć przed mrozem. Eric Lu wygrał konkurs Chopinowski. Kibicowałem mu od 10 lat i cieszę się z tego werdyktu. W czasie gdy grał koncert słuchałem go jak się słucha mistrza.  Z motocyklem mam kłopoty, posypało się. Trzeba wymienić i żarówkę w reflektorze i dziurawe koło tylne. Oba zadania to dla mnie cos co muszę przeskoczyć, a nie mam w tym żadnego doświadczenia. Nie wiem gdzie tu na wsi mógłbym go zaprowadzić do warsztatu. Trzeba będzie zmierzyć się samemu z zadaniem. Teraz rano mróz, ale w dzień ma się ocieplać i ma być ostatnie 3 dni ciepłe, oj akurat dobry czas na wycieczkę motocyklem.

Kiszenie

Obraz
 Jesiennym zajęciem jest kiszenie kapusty. Pani która sprzedaje kapustę już poszatkowaną, tym razem, sama ją przywiozła do nas i sąsiadów. W zeszłym  roku jeździliśmy do jej domu. Wyszorowaliśmy gar ceramiczny, oskrobalismy i utarlismy marchew, wystrugaliśmy kołek do ubijania i do roboty. Na koniec obciążyliśmy ceramicznymi kaflami piecowymi, bardzo dobrze docisnęły kapustę i na wierzchu tylko sok. Kapusty zamówiliśmy 15 kg, na tyle oceniłem nasz garnek. Okazało się, że to tylko pół garnka zajęło, w przyszłym roku zamówię 20, a i 25 powinno się zmieścić.  Następne zadanie to zimowy płyn do spryskiwacza szyb. Postanowiłem go zrobić samodzielnie. Butelka po 5 litrowej wodzie, 4 litry wody demineralizowanej, ćwiartka denaturatu, pół szklanki płynu do  mycia naczyń i 100g octu. Wylałam poprzedni płyn, bo zapowiadają mrozy i zalałem swoim, teraz go przetestuję. Cenowo to ułamek płynu ze stacji paliw.

Jesienne porządki.

Obraz
 Jak troszkę błyśnie słońce między chmurami, to pędzimy do ogrodu. Trzeba szybko go sprzątać, pojawiły się już pierwsze przymrozki. Wrzesień okazał się zimny, a początek października nie cieplejszy. Ogrzewanie już włączone, a ciepłe ubrania w cenie.  Zerwaliśmy ostatnie kolby kukurydzyi powyrywaliśmy łodygi. Wywieźliśmy je na kompost. Na kompoście teraz szybko przybywa materiału. Powędrowały na kompost brukselki, które pięknie wyrosły, ale ich owoce jak groszki. Oczyściliśmy z chwastów truskawki i poziomki. Poziomki wciąż owocują, wieć można pobrać sobie zapłatę za zajmowanie się nimi. Kultywatorem elektrycznym przejechałem po grządkach na których rosła fasola i buraki. Kultywator słabo działa na peż, jego kłącza głębiej niż noże kultywatora, a i górna część jest odporna, noże się tylko po niej  ślizgają.  Wczoraj przy okazji wizyty w miasteczku na chwilę zajrzeliśmy do lasu. W tutejszych lasach nie umiem szukać grzybów. Znaleźliśmy jeden, ale obawiałem się go zabrać...