Nawóz naturalnie

 Od sąsiada kupiliśmy nawóz. Pan przywiózł ma, przyczepę nawozu traktorem. Nawóz pochodził głównie od koni, a ten ponoć w ogrodnictwie najlepszy. Dziś go rozrzuciliśmy po ogrodzie, dość grubą warstwą. Trochę też na zasiewy ozime, na korzenie drzew i krzewów owocowych. To chyba kolejny znaczny krok w naszym doświadczeniu ogrodniczym.

Nasza wieś

Na drzewie powiesiliśmy słonecznik. Kręcą się przy nim sikorki. Ptaszki okazały się żarłoczne, duży słonecznik oczyszczają w dzień. Musimy przewieźć jeszcze więcej słoneczników. To rozkoszne jak kręcą się cały dzień przed oknem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pomidory palone

Malujemy dom