Wielkanoc
Tośmy sobie poświętowali. Wyszło nam 5 pełnych dni świętowania. Wpierw 2 dni wspólnego szykowania potraw, a zwłaszcza pieczenia ciast. Potem 2 dni świat, a potem trudno się było rozstać i jeszcze jeden dzień przebąblowany.
Z ciast była babka wg. starego przepisu, jak u dziedzica, 25 żółtek i szklanka mąki. Babka z mascarpone i szpinaku. Mazurek zwykły i cygański oraz sernik. O zwykłym drożdżowym z blachy to tylko napomknę. Śniadanie otworzył biały barszcz.
Wróciliśmy w deszczu i przy zimnym wietrze. Ma być kilka dni zimniejszych, a tak łatwo przyzwyczailiśmy się do słońca i ciepełka.

Komentarze
Prześlij komentarz