Skowronek

 



Wypatrzeliśmy i usłyszeliśmy nad polami skowronka. Zrobiło się wiosennie.

Kot nasz ma problem z łapką, pewnie go inny ugryzł, albo sam się skaleczył. Ma otwartą ranę i opuchliznę. Przyjechał weterynarz obejrzał i dodatkowo zaszczepił przeciwko wściekliźnie, u nas taki obowiązek nałożył wojewoda ze względu na stan zagrożenia wścieklizną.  Zostawił antybiotyk do wstrzykiwań (niestety mam doświadczenie w robieniu kotom zastrzyków). Jak kot przedtem kulał, to po wizycie zaczął chodzić na trzech łapkach, wprowadziło nas to w popłoch. Na szczęście już chodzi teraz lepiej, idzie to w dobrą stronę.

U p. Grzesia zamówiliśmy sadzonki pomidorów, papryki, wczesnej kapusty, sałaty, porów i selerów. Przy okazji obejrzeliśmy jego ogrodnictwo. W szklarniach na werandzie wszędzie coś rośnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Malujemy dom

Pomidory palone