Domek ptasi
Dziś dużo się narobiłem. Pisałem o nagrodzie. W niej była książka o budowaniu domków dla ptaków. Jako, ze mamy marzec, to ostatnia pora by zrobić budkę lęgową. Zainspirowany książką zrobiłem dziś budkę. Nowość w niej taka, że przednia ścianka jest otwierana, oczywiście ptaszki tego mają nie otwierać tylko ja, gdy będę kiedyś chciał czyścić domek.
Kurier przyniósł mi paczkę w niej ogumienie do rowerów. Przywiozłem rowery, takie dodatkowe, jak kiedy goście przyjadą. Rower miał zniszczone opony i dziurawej dętki. Zmieniłem i mordowałem się z tym, zawsze stosowałem talk, ale po przeprowadzce na wieś nie wiem gdzie go mam. Na szczęście znalazłem łyżki do opon, to jakoś przełożyłem. Ten rower jest bez przerzutki i nie dałem rady podjechać do drogi. Podwórze opada o 3 metry i jest trawiaste. Lubię rowery, ale ta miejscowość to nie jest dobre miejsce dla rowerów, za dużo tu różnic wysokości i ciężko podjechać i niebezpiecznie zjeżdżać.
Potem zająłem się motocyklem, zmieniłem w nim płyn hamulcowy, który nie zmieniałem 2 lata.
Wycinałem korzenie. Kiedyś nim kupiliśmy był wzdłuż płotu rząd jodeł. Gdy rosły korzenie uniosły ziemię i wzdłuż płotu mam wał ziemny, a dodatkowo najeżony korzeniami. Trudno to wyrównać.
Trochę popracowałem nad płytą dla Polskiego Radia.
Nasi strażacy jeździli do gaszenia wypalanej łąki. Wieczorem drugi alarm, jeszcze nie wiem gdzie teraz.

Komentarze
Prześlij komentarz