Posty

Obraz
 1-07-2025 Wspominałem poprzednio o czereśniach. Ewanie to przyjemność, połączona z silnym witaminizowaniem organizmu. Potem jedna jest drylowanie, to już nie takie wesołe. Zostały wyczarowane z tego kompoty i dżemy. Oczywiście też pierożki... pycha! W niedzielę sąsiedzi nas zabrali na grzyby. Tu na Działach Grabowieckich inne lasy, inaczej zbiera się grzyby. W lasach mazowieckich patrząc na las, jego fragmenty potrafię rozpoznać, gdzie mogą być grzyby. Tu nie, tu wydaje mie się one sa rozproszone, ale może muszę skojarzyć miejsca grzybowe. Pierwsza lekcja się odbyła. Wczoraj Zamość motocyklem, w interesach. Mieliśmy odebrać dokumenty od kominiarza. Drugi interes to okulary, złamał mi się lewy zausznik. Poszedłem do Okularum, tam mi policzyli, że to będzie 1250 zł. Trochę to dla mnie za drogo, gdzieś wyobrażałem sobie, że to koło 400 zł. Poszedłem do optyka p. Kuli i zamówił zausznik do mojej oprawki i mam pojechać odebrać. Przy okazji pomyślałem, że może wziąć od okulisty receptę ...
Obraz
27-06-2025 Wczoraj wizyta kominiarza. Potrzebna była jego pieczątka do rozliczenia z "czystym powietrzem". Ale przedtem to sam się ubrudziłam w kominiarskiej robocie, wybierałem popiół z wyczystek. Musiałem zamurować kanały dymowe by odciąć piec i kuchnię kaflową. Powiem, że nie jest łatwo murować przez drzwiczki rewizyjne, wyraźnie brak w ręce przynajmniej jeszcze jednego łokcia. W zamian za dotację muszę przestać używać pieców kaflowych. Pozostają jednak jako robiące klimat w naszej wiejskiej chatce. Innym zajęciem ostatnich dni było wypisywanie wniosków o stypendium twórcze w ramach KPO (krajowy plan odbudowy). Szanse marne, setki rubryczek całkiem niezrozumiałych o co im chodzi. Np. "Czy Przedsięwzięcie posiada Wskaźniki własne" a skąd prostemu plastykowi to wiedzieć co to wskaźnik własny? A dziś do Wiszniowa na czereśnie. Są niebywale słodkie i soczyste. Prosto z drzewa są najlepsze. Podobno w Sopocie są po 24 zl, w Zamościu po 20, u nas na wsi 17 zł. Po drodze...
Obraz
 23-05-2025 Dziś walczymy ze stonką. Nie pierwszy to raz. W zeszłym roku udało mi się uchronić ziemniaki, po zebraniu kilku stonek  jakoś to wystarczyło. Nie używałem żadnej chemii. W tym roku więcej złapałem stonek, więcej wyszukałem jajeczek. Mam jednak teraz i larwy, czyli to co naprawdę niszczy krzaczki ziemniaków. A ziemniaki są takie ładne, nie tylko smaczne. Dziś upał, raczej chowałem się w domu.
Obraz
 22-06-2025 A więc mamy od dziś lato.  Z niedzielnej wycieczki fota z moto i dalekim horyzontem. Na dziś w 3 prognozach byli zgodni, że będzie padać, nie padało. Podlałem w ogrodzie. Deszczówka mi się kończy, ale zapowiadaja jeszcze deszcze w tym tygodni, oby nie tak było jak z zapowiedzią na dziś.  Na obiad pyszny kalafior. Kalafior nasz ale to był jedyny kalafior w naszym ogródku. Podjęliśmy zobowiązanie, że w przyszłym roku robimy solidny plan ogrodu. Czegoś się jednak uczymy. Wczoraj, za grochem posiałem, rukolę, okrę i sadziłem cebulę. Wiem, że na okrę to za późno. Ale to eksperyment, bo poprzednia nie wzeszła, moja teoria, to że było za zimno w maju. Chcę zobaczyć czy teraz zacznie wschodzić, niezależnie czy zdąży dać owoce.
Obraz
 21-06-2025 Bukiecik traw zebrany za moją stodołą, bo świętuję. Świętuję zakończenie roboty którą robiłem od roku. Z północnej strony domu grunt był wyżej niż podmurówka. Zawilgacała się ściana, spróchniała podwalina i i legary.  Odkopałem i usunąłem ziemię na ok 2 metry od budynku, Nadałem też 3% spadku, by deszczówka odpływała od budynku. W czasie ostatnich, dużych deszczy sprawdziłem, że to działa. Ostatni krok, to wyrównanie terenu, sprawdzenie spadków i posianie trawki. Ziemię używałem do podwyższenia sobie drogi. Całość robót robiłem ręcznie, nie dało się wprowadzić koparki do ogródka ze względu na płot i drzewa. Praca rozłożona na rok, nie ze względu, że aż taka ogromna, choć i nie mała, ale sypałem po trochę na drogę, bo tak mi się sama w używaniu utwardzała. Glebogryzarka elektryczną oczyściłem sobie kawal ogrodu, który na razie nie ma przeznaczenia, ale wygląda bez zielska lepiej. A zielsko bujne, więcej czasu strawiłem na czyszczenie co się tam naplącze na wale jak ...
Obraz
 20-06-2025 Wczoraj Boże Ciało. Robię sobie wycieczkę do Cieszyna. Nie do tego Cieszyna, tu mamy wioseczkę o tej samej nazwie. Tam bo, chodząc po naszej wiosce widzę taką górę i ciekaw byłem co z niej widać. Nawet na Google Maps jest oznaczona jako "punkt widokowy". Pojechałem motocyklem, ale im wyżej tym droga coraz większe koleiny, więć ostatnie kilkaset metrów z buta. Na górze spotkałem pana z wiaderkiem, który wybrał się na grzyby. Pan gadatliwy, wszystko mi opowiedział kto i na czym dorobił się pieniędzy. Pokazał które jego pole. A widok... rzeczywiście wspaniały, widać pol świata. Jak już trochę znam okolicę to ciekawie zobaczyć wioski z takiej perspektywy. Zdjęcie zrobiłem, ale komórka, wioski wielkości 2 pikseli, gdy oko widzi tyle szczegółów. Między 14 a 16 padało. WIeczorem poszliśmy za stodołę. Ciężko było przejść, tak gęsto było od ślimaków. Owszem pełno ich mamy zawsze, ale czemuś to tym razem miało obraz inwazji i wynalezienie miejsca na stopę, by nie chrupnelo ...
Obraz
 18-05-2025 Ostatnie dni to ciągłe działanie gracą. W ogrodzie zielsko jest nie do pokonania. Choć wydaje mi się dziś zbliżam się do remisu.  Cały czas jestem zafascynowany, że coś nam jednak rośnie. A pielenie stało się odruchem, jak przechodzę koło ogródka, to nie mogę wytrzymać by nie wyrwać trochę zielska. W naszej wsi jest jedno bocianie gniazdo. Widzieliśmy dziś trzy łebki. Gdy szedłem do sklepu, ktoś kosił łąkę. Sytuację wykorzystało pięć bocianów. Które leniwie, majestatyczne schodziły  z drogi traktorowi. Odchodziły na 15 cm. Czemuś wielki, głośny i śmierdzący traktor nie wydaje im się groźny. Upalnie. Woda zgromadzona z poprzednich deszczy się skończyła. Ziemia po wierzchu zmieniła się w skorupę. W dwóch prognozach jest zapowiadany na jutro deszcz, w amerykańskiej wunderground.com dopiero za 6 dni. Zobaczymy kto bardziej wiarygodny.