Po kolędzie.
Wczoraj to się działo. Panowie przyjechali skończyć drzwi, dodali opaski. Teraz już wygląda bardzo elegancko. Prysnęły obawy, że jak z drzwiami jechali kilka miesięcy, to z opaskami zejdzie się i drugie tyle. Z drzwiami jest cieplej i wyraźnie potrzeba mniej paliwa do pieca. To ważne, bo zapowiada się tydzień kilkunasto stopniowych mrozów. No jest zimno od dawna, a co będzie potem tego prognozy na razie nie mówią. Cieszę się z odrobiny poprawy komfortu cieplnego. Panowie z drzwiami wyrobili się szybko, to i dobrze, bo tego dnia miał chodzić ksiądz po kolędzie. Spodziewałem się po liczeniu chałup, że to tak do nas dojdzie ok 11, ale jakoś się opóźniał. Z tego wywnioskowałem, że pewnie to proboszcz chodzi to bardziej gadatliwy. Proboszcz nas nawiedzał w poprzednim roku. Jednak przyszedł młodszy ksiądz, też lubi porozmawiać, bardzo sympatyczny. Książ odpytał nas skąd my tu, my jego bo nas doszły jego piłkarskie doświadczenia. A tu w trakcie wizyty księdza jeszcze in...